Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.

Wiersze

poniedziałek, 21 września 2009

Nie pozwalaj mi się dotykać
zbyt często,
bo zakocham się w zagłębieniu twojej szyi
i w przyspieszonym oddechu
szumiącym mi w głowie,
w twoich włosach, gdy spadają mi na twarz
jak aureola pochylona nade mną.
Przerwij pielgrzymkę moich palców
przez pustynię twojej skóry
umieram z pragnienia twoich ust.

czwartek, 16 kwietnia 2009

Poznaliśmy się 10 lat temu. Kocham się w niej od tego momentu, choć dzieliły nas jeszcze różne perypetie i związki. Od 7 lat jesteśmy razem i podróżujemy wspólnie przez codzienność. Dokładnie 4 lata temu powiedziała mi przed ludźmi i Bogiem: "Na zawsze", a ja przyrzekłem jej to samo. Tysiące kilometrów przebytych razem. Pocałunków nie liczę. Miliony.

Moja miłość - w życiu najważniejsza. Najbliższa, choć nie zawsze należycie doceniana. Cudowna towarzyszka codzienności, kobieta moich marzeń... 

Kocham cię, Dorotko.

Na naszej pustyni
przesypujemy piasek życia przez palce
Przytulasz mnie
abyśmy wymieszali się między sobą
a wiatr usypie z nas wydmę
i kolejną
Całujesz jakby szukając źródła
wśród gorąca i suszy
Dotykasz i drżę
jak gorące powietrze
Karawana moich palców
wędruje po twojej skórze

wtorek, 28 października 2008

Pływam w sieci,
tonę, zalewany falami informacji
Ilość nad jakością,
tandeta pod przykrywką klasy
Szukam cię nawet tam
ale nie znajdę
bo mieszkasz w ciszy nie w szumie
wu, wu, wu, moja miłość, małpa...
Mam tyle dróg do wyboru
a żadna nie prowadzi do ciebie
przyłącz się do mojego serca
i wyślij mi miłosnego maila...
Opleć mnie siecią swoich palców
przebij paznokciami zabezpieczenia
i zainfekuj
zabójczym wirusem

poniedziałek, 08 września 2008

Ufaj bez obaw
o moje odejście
Gdy mógłbym nie kochać
kłamać i ukrywać zdradę

Nie bój się ciemności
i chwil osamotnionych
nieistnieniem
moim, twoim, nas

Kochaj mnie naiwnie
pewna, że kocham tak samo
mimo byłych chwil
i przyszłości nieznanej

Stale teraz, ciągle bardzo
bądźmy razem
nie śmiejąc się
ze słów: na zawsze

niedziela, 27 lipca 2008

Szliśmy aleją uśmiechając się
szczęśliwi w sobie
lecz - jeszcze wtedy - nie z siebie
Każde patrzyło na świat innymi oczyma
A zobaczyliśmy go tak samo
pięknym
Uśmiechy
od których bolą policzki
(choć uszy marzły na jesiennym wietrze)
straszyły ludzi
aż uciekali
na drugą stronę ulicy...!
w swojską szarość nieznośności
nam obcej bo kochanej

I po co było tak iść
po co marnować radość
niedocenianą
gdy mogliśmy popatrzeć na siebie nawzajem
zmieszać się bezmiernie
do głębi
Lecz tak cudownie zadziwieni
cieszyliśmy się z tego
co nie cieszy nikogo
Prócz ostrożnych radosnych przyjaciół
jak my sami

poniedziałek, 21 lipca 2008

Czasem zapomina, a nie chcę by zapomniała, nawet gdy jestem rzadkim przybyszem. Czasem nie dbam, a powinienem i chcę być troskliwym ogrodnikiem. Jaką miłość widać zza chwastów codzienności?

Będę jutro w pracy, gdy to przypadkiem przeczytasz. Zawsze i do końca świata: kocham cię, Dorotko...

Ty w moich oczach

Powiedzieli
że tylko kobiety
piszą wiersze o miłości
Napisałaś cały tomik w mojej głowie
i tylko ciągle nie nadążam
z przepisywaniem go na papier

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS