Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.

Dziecko

piątek, 18 września 2009

Jeśli ktoś ma 2 łazienki w mieszkaniu, to może jedną przeznaczyć dla dziecka. Pod tym linkiem znajdziecie kilka świetnych projektów. Chociaż telewizor w jednej z projektowanych łazienek to już chyba przesada...

http://www.home-designing.com/2009/05/kids-bathroom-decor-ideas

wtorek, 09 czerwca 2009

Ni z tego ni z owego Kacper skończył roczek (dokładnie 8 czerwca). Z tej okazji odwiedził z mamą jednych dziadków, a z drugimi przeprowadził wideokonferencję. Dwukrotnie zdmuchiwał świeczkę na torcie, żeby wszyscy dobrze widzieli. Za kilka dni organizuje też urodzinowy piknik. Nie zamierza poprzestać na przeszłości, o nie. Już teraz wyrywa się do kolejnych stu lat pełnych przygód i poznawania świata.

Czas leci tak szybko, że Tata już nie nadąża, co widać po częstotliwości wpisów na blogu. W tym czasie Kacper stał się bardzo angażujący. Umiejętności chodzenia, mówienia (ja go rozumiem :) i przewracania domu do góry nogami sprawiają, że ciężko za nim nadążyć. Dodatkowo nasz synek przeżywa obecnie okres buntu i testowania granic.

Wielu odkryć i stu samodzielnych lat, Synu. Te kilka najbliższych postaramy się jakoś przeżyć...

czwartek, 07 maja 2009

Pisałem już, że szukam ciągle nietypowych ubranek dziecięcych. I oto na znanym serwisie Spreadshirt.net, gdzie można zamówić koszulki z własnymi nadrukami odkryłem... że nie tylko koszulki! Jest tam kategoria Dla dzieci & bobasów, a w niej: małe koszulki, body, śliniaki, bluzy i chustki na głowę. Wszystko w niemowlęcych rozmiarach!

Jako motto projekt, który mnie wprost powalił:

  

A tu kilka innych ciekawych spośród kilkuset dostępnych wzorów:

Choć nie jest tam najtaniej, z całą pewnością coś kupię w najbliższej przyszłości dla Kacpra :-)

czwartek, 12 lutego 2009

Synek pożegnał mnie dziś rano nie tylko machaniem rączki, ale też całkiem wyraźnymi słowami: "Pa, pa, pa". Przez cały dzień był wg Dorotki anielsko spokojny. Gdy wróciłem, nie szalał jak zwykle i nie cieszył się na mój widok. Poważnie na mnie popatrzył i zajął się swoimi sprawami. Okazało się, że ma swoje sprawy.

Podobno w dzień Kacper wrzucił woreczek z brudną pieluszką do kosza. Dobrze, że Dorotka w porę to odkryła, bo nie był to kosz na śmieci, tylko... na pościel :-) Próby sprzątania nie były jedynym specyficznym przejawem dzisiejszego dnia. Synek cały wieczór przemieszczał się po mieszkaniu, bawił się czymś, układał zabawki. Potem "szedł" do kuchni zająć się wyciąganiem słoików z kosza, wracał poczytać swoje książki. Następnie obowiązkowe odwiedzenie komputera (czy aby poczta nie przyszła?) i krótkie sprawdzenie, czy u nas - siedzących na kanapie - wszystko w porządku.

Przy tym wszystkim zupełnie nie narzekał, jak zwykle robi to wieczorami. Poważny, spokojny chłopiec. Rozebrany do kąpieli popędził na czworaczkach do łazienki i stanął goły przy wannie, czekając, aż go do niej włożę.

Dorastasz, synku. Tylko nie poważniej zbyt szybko, bo jeszcze tyle zabawy przed nami ;-)

czwartek, 15 stycznia 2009

Jak podnieść rękę, żeby nie walnąć twarzą w podłogę? Po co aż cztery kończyny? A może by teraz pójść odwrotnie?

Po rozwiązaniu tych dylematów Kacper po raz pierwszy ruszył do przodu. Grały fanfary, tłumy szalały. Sam zainteresowany od tego czasu mknie po mieszkaniu na rączych kończynach i zwiedza wszystkie zakamarki, które wcześniej trudno mu było zwiedzać tyłem.

Gratulacje, synu. Pierwszy egzamin zdany bardzo dobrze. Niestety byłem wtedy w pracy, ale dzięki refleksowi twojej mamy jest nagranie. Mam nadzieję, że kiedyś się na mnie nie obrazisz, ale nie wyglądałeś w tym momencie zbyt mądrze. Dopóki nie wstydzisz się głupich min i strojów, oglądajmy.

poniedziałek, 20 października 2008

Walki powietrzne w wykonaniu Kacpra i Ignacego podczas jednej z rodzinnych imprez. Jedna z nielicznych sytuacji, gdy obaj się wzajemnie zauważyli i nie denerwowali, nie rozpłakiwali. Dla nas to także niezła zabawa.

niedziela, 21 września 2008

Ktoś mi ostatnio powiedział, że miał dylemat, kupując Kacprowi ciuszki w prezencie. Podobno stworzyłem atmosferę specyficznych wymogów estetycznych i bardzo często narzekam na dostępne w sklepach dziecięce ubranka. Coś w tym jest.

Znane wszystkim letnie czapeczki z klapkami na uszy zawiązywanymi pod brodą nazwałem "gejowskimi". Nie mam nic do gejów, ale musiałem to jakoś dosadnie nazwać. Dorotka zrozumiała, że bardzo nie lubię takiego stylu. Żaden facet by się tak nie ubrał, więc dlaczego kazać to nosić dzieciom?

W zamian będę publikował przykłady naprawdę fajnych zestawów, które kupiliśmy, znaleźliśmy w ciucholandach lub dostaliśmy w prezencie. Na początek:

- spodnie i kamizelka (H&M) - prezent od Iwonki :-)
- trampki i beret (H&M)
- koszulka - pożyczona od Wojtka Krawczyka :-)

I to jest styl o jaki mi chodzi! Będzie tego więcej - cierpliwości.

 
 

poniedziałek, 01 września 2008

Nic dodać, nic ująć. Fotoreportaż autorstwa Iwonki Niewińskiej (dzięki!). Kameralnie i bardzo radośnie :-)

Chrzest Kacpra

niedziela, 10 sierpnia 2008

To najwspanialsza rzecz dla nas jako rodziców. Kacper zagaduje, gaworzy, cieszy się. I strzela nam takie uśmiechy, że serce mięknie. Coraz fajniej też jest zabierać go na spacery. Świat zewnętrzny stał się interesujący dla naszego syna. Miło odkrywać go razem z nim.

Kacper III miesiąc

Nie tylko dla Kacpra świat jest nowością. Na każdym kroku spotyka rówieśników - tak jak on trochę zdezorientowanych nowością sytuacji. To zabawne spotkania z innymi małymi krasnalami.

Kacper i inne krasnale
piątek, 01 sierpnia 2008

Coraz lepiej się rozumiemy. Kacper rośnie i zaczyna się do nas przyzwyczajać. A nam udało się kupić mu parę fajnych ciuchów. Występuje w nich na spacerach :-)


Kacper - II miesiąc
poniedziałek, 14 lipca 2008

Wierzę w ewolucję. To ona posuwa rozwój organizmów do przodu. Pozwala im być coraz doskonalszymi. Mam nadzieję, że mój syn podlega prawom ewolucji. Że jego geny będą wypadkową naszych. Najlepszym zestawem tego, co najlepsze we mnie i Dorotce.

Zrozumiałem pragnienie, które mają chyba wszyscy rodzice. Odczuwam to samo. Byłoby strasznie, gdyby syn był brzydszy od ojca. Czekam na chwilę, gdy okaże się, że jest ładny, przystojny. Że przerósł mnie już choćby w tym najbardziej widocznym aspekcie.

Wierzę, że ewolucja zaowocowała kimś lepszym niż ja sam. Że miłość moja i Dorotki tworzy sumę większą niż składowe części, a nasz syn to esencja dobra, którą jakoś udało się także ze mnie wycisnąć. Zrozumiałem Darwina. Pięknie jest odkryć taki proces, który zakłada, że każde pokolenie jest lepsze.

Zmieniaj się synu. Ale bądź zawsze lepszy, niż ja potrafiłem być.

Uff - tyle wrażeń w tym tygodniu! Zlał nas deszcz na spacerze, przeżyliśmy kilka burz (na szczęście w domu lub samochodzie). Dziś byliśmy też pierwszy raz na plaży - co z tego, że udawanej, nadwiślańskiej. Kacper coraz bardziej chłonie świat. I świat dopomina się o jego obecność. Daj nam świecie jeszcze trochę czasu...

Nowe fotki znajdziecie w nowym albumie Tacierzyństwo, dorzuciłem kilka także do poprzednich albumów: Kacper IV tydzień, Spacery, Kacper - spotkania. Niedługo przeorganizuję je bardziej tematycznie niż datami, bo robi się ich sporo :-)

Tacierzyństwo
niedziela, 06 lipca 2008
Czytałem o tym, że trzeba się wczuć w sytuację niemowlaka, w jego bezradność, ograniczone możliwości komunikowania, przerażenie wobec nowych aspektów życia. Czytałem, słyszałem i wiem, że tylko płaczem może nam powiedzieć: chcę się przytulić, jestem głodny, mam mokro, boli mnie. Czasami jednak zaczynam rozumieć patologicznych rodziców. Patologicznych, czyli takich, którzy zapewne nie wytrzymali płaczu i postanowili ukarać swoje dziecko. Sam mam czasem ochotę trzepnąć Kacpra. Żeby zrozumiał. Żeby nie był złośliwy. W sytuacjach zmęczenia łatwo podejrzewać dziecko o takie intencje. A to ciągle ten sam niewinny i absolutnie spontaniczny mały człowiek pozbawiony ukrytych celów. Niecierpliwy ze mnie ojciec...
sobota, 21 czerwca 2008

Kacper żyje już sobie drugi tydzień i przeżywa niesamowite przygody: kąpiele, jedzenie, pierwsze spacery. Ze stoickim spokojem znosi zabiegi przejętych rodziców. Nie takie rzeczy już mu robiono (np. w szpitalu), więc przeżyje i to.

Kacper II tydzień
wtorek, 17 czerwca 2008

Miałem dziś pisać kolejną część "Tacierzyństwa po tygodniu", m.in. o szpitalach, ale synek dziś kolejny raz tam wylądował, więc ten rozdział jeszcze nie zamknięty i opisywał go nie będę.

Podwyższony poziom bilirubiny towarzyszący żółtaczce wymaga naświetlania (bilirubina rozpada się pod wpływem światła). Kacper leży więc w inkubatorze i korzysta z solarium przez najbliższe 2 dni. Dorotka znowu się nie wyśpi, bo oczywiście towarzyszy mu stale, choć jeszcze  nie wydobrzała.

Kilka fotek - opisy zabawne, ale historia smutna raczej i dość męcząca dla małego i mamy. Pomódlcie się o zdrowie Kacperka.

Kacper w szpitalu
poniedziałek, 16 czerwca 2008
Po 7 dniach mogę napisać jedno: było lepiej i gorzej niż sobie wyobrażaliśmy. Było inaczej. Ale też cudownie. Poniżej opis ciąży i porodu pisany przez młodego tatę.
niedziela, 15 czerwca 2008

Z racji licznych czkawek dorobił się ksywki Czkacper. Jest coraz bardziej kontaktowy i uroczo na nas spogląda. Dziś po raz pierwszy nie płakał przy kąpieli! Doceniłem to i w nagrodę obiecałem mu... batonik. Do odebrania za 3 lata ;-)

Wrzucam kolejne zdjęcia synka.

Kacper I tydzień
środa, 11 czerwca 2008
Piszę, bo zadajecie te same pytania. Należą wam się odpowiedzi, więc od razu aktualizuję status obecnej sytuacji z Kacprem.
wtorek, 10 czerwca 2008

Padam z nóg. Kacper i Dorotka jeszcze w szpitalu - przynajmniej do jutra. Dziś siedziałem z nimi cały dzień. Mam nadzieję, że jutro wyjdziemy. Tymczasem kilka fotek z pierwszych 2 dni życia małego Umińskiego.

Zobacz zdjęcia Kacpra
poniedziałek, 09 czerwca 2008

Potwierdzam: Kacper Umiński urodził się 08.06.08 o 19.25. (wcześniej podałem 20.25 - sorry, zakręcony już jestem...)

Z wiadomych względów nie stał się symbolem historycznego zwycięstwa, choć urodził się tuż przed meczem... ;-)

Po 14 godzinach Dorotka była już wyczerpana, ale przy niewielkiej pomocy położnych urodziła naturalnie dużego chłopca. 3857g, 57 cm. Naprawdę ładny i spokojny - urodę i charakter odziedziczył po rodzicach :-) Do tej pory wszystko w porządku. Zdrowy chłopak.

Za jakieś 3 tygodnie (dajcie mu najpierw oswoić się z najbliższym otoczeniem) zapraszamy już do nas na wieczorki zapoznawcze. Tym, którzy mieli oryginalne plany, z góry zaznaczamy: w tym roku nie wybieramy się pod namiot ani na kajaki. Za granicę też nie. Siłą rzeczy od dziś jesteśmy domatorami.

 
1 , 2

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS