Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
poniedziałek, 14 lipca 2008

Dziś na mszy u Dominikanów, jeden z ojców w ramach ogłoszeń parafialnych ogłosił z pełną powagą:
"- Z racji dużej popularności książki i filmu C.S. Lewisa 'Lew, czarownica i stara szafa' postanowiliśmy zmienić nasze konfesjonały. W szafie dzieją się cuda. Każdy chce wejść do szafy. Więc zapraszamy."


Wyjaśnienie: w kościele stanęły nowe zamknięte szafowe konfesjonały, a ksiądz nawiązuje do wspomnianej powieści Lewisa, w której szafa jest bramą do bajkowej krainy.

Cudowne! Za to kocham Dominikanów - walą prosto z mostu i nie boją się nie-świętych porównań. A ludzie tym chętniej chcą z nimi przebywać i rozmawiać. Bo czuć, że to normalni kolesie. Jeśli o normalnych sprawach mówią z humorem i zrozumiale, to może i warto posłuchać ich, gdy prawią o Bogu... W ten sposób kościół na Freta jest pełen na każdej mszy, a my jeździmy tam przez pół miasta. Bo normalnych księży każdy chce mieć.

Uff - tyle wrażeń w tym tygodniu! Zlał nas deszcz na spacerze, przeżyliśmy kilka burz (na szczęście w domu lub samochodzie). Dziś byliśmy też pierwszy raz na plaży - co z tego, że udawanej, nadwiślańskiej. Kacper coraz bardziej chłonie świat. I świat dopomina się o jego obecność. Daj nam świecie jeszcze trochę czasu...

Nowe fotki znajdziecie w nowym albumie Tacierzyństwo, dorzuciłem kilka także do poprzednich albumów: Kacper IV tydzień, Spacery, Kacper - spotkania. Niedługo przeorganizuję je bardziej tematycznie niż datami, bo robi się ich sporo :-)

Tacierzyństwo

Po tym, co zazwyczaj tu piszę, można by zapomnieć, że poza domowym życiem z Dorotką i zajmowaniem się Kacprem, także pracuję. Ciągle zbyt dużo, za to czasem mam się czym pochwalić.

Tym razem zapraszam do obejrzenia mojego najmłodszego, zawodowego "dziecka": jubileuszowej strony NESCAFE www.nescafe.pl. Jak widać, czasem udaje mi się pobawić na planie zdjęciowym i - wspólnie z zespołem - zrobić coś naprawdę multimedialnego. Praca nad tym projektem była wielką frajdą. Efekt najlepiej zobaczyć, jeśli posiadacie szybkie łącze internetowe. W innym wypadku nawigacja po stronie przebiega... raczej wolno. Niestety - taka jest cena wykorzystania video.

Strona powstała na zlecenie Nestle z okazji jubileuszu 70-lecia kawy NESCAFE. Opowiada o najciekawszych momentach z historii tej marki. Są wśród nich epizody z gen. Eisenhowerem, Pablo Picasso i Apollo 11 w rolach głównych.

Technicznie materiał został złożony z kilku elementów:
- video nakręconego na green screenie (inaczej green boksie, blue boksie) - dzięki nagraniu na zielonym tle, postaci można było łatwo z niego wyciąć i nałożyć na zaprojektowane tło pokoju
- rysunków pokoju
- zdjęć przedmiotów
- animacji flash, które spajają całość.

Mam nadzieję, że klimat starego gabinetu spodoba się wam. Enjoy :-)

niedziela, 06 lipca 2008
Czytałem o tym, że trzeba się wczuć w sytuację niemowlaka, w jego bezradność, ograniczone możliwości komunikowania, przerażenie wobec nowych aspektów życia. Czytałem, słyszałem i wiem, że tylko płaczem może nam powiedzieć: chcę się przytulić, jestem głodny, mam mokro, boli mnie. Czasami jednak zaczynam rozumieć patologicznych rodziców. Patologicznych, czyli takich, którzy zapewne nie wytrzymali płaczu i postanowili ukarać swoje dziecko. Sam mam czasem ochotę trzepnąć Kacpra. Żeby zrozumiał. Żeby nie był złośliwy. W sytuacjach zmęczenia łatwo podejrzewać dziecko o takie intencje. A to ciągle ten sam niewinny i absolutnie spontaniczny mały człowiek pozbawiony ukrytych celów. Niecierpliwy ze mnie ojciec...
sobota, 05 lipca 2008

Wierzcie mi, Ahmeda znają już niemal wszyscy. Słowa "Silence! I'll kill you!" padają wśród moich znajomych w przeróżnych sytuacjach. Poznajcie ich martwego autora :-)

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Robi się z tego poważna historia. Wpadliśmy w nieobcą większości rodzicom manię fotografowania dziecka. Ale też powiedzmy sobie szczerze: co mamy obecnie bardziej aktualnego? Z jakiego innego dokonania możemy być tacy dumni? Pewnie nam przejdzie niedługo, więc póki co - korzystajcie :-)

Kacper III tydzień
sobota, 21 czerwca 2008

Jak zapewne zauważyliście, w prawym menu tego bloga jest trochę linków, m.in. 'strony znajomych'. Myślę, że to dobrze polecać wartościowych ludzi i ich inicjatywy. 

Jeśli macie swoją stronę, galerię - dajcie znać w komentarzach tej notki. Umieszczam tam do tej pory te miejsca, o których wiem. Może jednak są takie, z którymi się dotąd nie zdradziliście?

Oczywiście piszę tu do znajomych mi czytelników tego bloga. Inne wartościowe strony/blogi (ich wartość oceniam arbitralnie...) wrzucam do sekcji 'warto zajrzeć'.

Kacper żyje już sobie drugi tydzień i przeżywa niesamowite przygody: kąpiele, jedzenie, pierwsze spacery. Ze stoickim spokojem znosi zabiegi przejętych rodziców. Nie takie rzeczy już mu robiono (np. w szpitalu), więc przeżyje i to.

Kacper II tydzień
środa, 18 czerwca 2008
Skończyłem poprzednią część na momencie, gdy Dorotka i Kacper trafili na salę poporodową. Od tego momentu zaczyna się historia rekonwalescencji szpitalnej. Szpital to inny świat. Mamy porównanie, bo po kilku dniach spędzonych w domu, ponownie do niego wróciliśmy...

http://jellonki.blox.pl/html - Koleś publikuje na blogu rozmowy, które na GG rozpoczynają z nim obcy ludzie. To tzw. jellonki. Te rozmowy śmieszą do łez, ale i osłabiają. Świetnie charakteryzuje je podtytuł: "Wobec hołoty człowiek jest bezsilny".
http://orly-sokoly.blogspot.com/ - To z kolei smaczki z Allegro. Autorka pisze: "Oglądam dużo aukcji i często mi słabo na widok opisów aukcji. Niech i Wam zrobi się słabo. Ortografia i interpunkcja oryginałów. Naprawdę."
http://aaaby-sprzedac.blogspot.com/ - Jak ludzie chcą coś sprzedać w Internecie, to robią temu zdjęcie i zamieszczają. Ale jakie to są zdjęcia...

wtorek, 17 czerwca 2008

Miałem dziś pisać kolejną część "Tacierzyństwa po tygodniu", m.in. o szpitalach, ale synek dziś kolejny raz tam wylądował, więc ten rozdział jeszcze nie zamknięty i opisywał go nie będę.

Podwyższony poziom bilirubiny towarzyszący żółtaczce wymaga naświetlania (bilirubina rozpada się pod wpływem światła). Kacper leży więc w inkubatorze i korzysta z solarium przez najbliższe 2 dni. Dorotka znowu się nie wyśpi, bo oczywiście towarzyszy mu stale, choć jeszcze  nie wydobrzała.

Kilka fotek - opisy zabawne, ale historia smutna raczej i dość męcząca dla małego i mamy. Pomódlcie się o zdrowie Kacperka.

Kacper w szpitalu
poniedziałek, 16 czerwca 2008
Po 7 dniach mogę napisać jedno: było lepiej i gorzej niż sobie wyobrażaliśmy. Było inaczej. Ale też cudownie. Poniżej opis ciąży i porodu pisany przez młodego tatę.
niedziela, 15 czerwca 2008

Z racji licznych czkawek dorobił się ksywki Czkacper. Jest coraz bardziej kontaktowy i uroczo na nas spogląda. Dziś po raz pierwszy nie płakał przy kąpieli! Doceniłem to i w nagrodę obiecałem mu... batonik. Do odebrania za 3 lata ;-)

Wrzucam kolejne zdjęcia synka.

Kacper I tydzień
środa, 11 czerwca 2008
Płytę podsunęła mi Alicja (moja szefowa w agencji). W życiu nie słyszałem o wokalistce, ale brzmiało to nietypowo i bardzo smacznie. Ramona Rey miesza w stylach muzycznych i konwencjach, estetykę lat 80-tych łączy z melodyjną muzyką pop-klubową. Synkretyzm totalny ze świetnym efektem. Słucham ostatnio zapamiętale...
Piszę, bo zadajecie te same pytania. Należą wam się odpowiedzi, więc od razu aktualizuję status obecnej sytuacji z Kacprem.
wtorek, 10 czerwca 2008

Padam z nóg. Kacper i Dorotka jeszcze w szpitalu - przynajmniej do jutra. Dziś siedziałem z nimi cały dzień. Mam nadzieję, że jutro wyjdziemy. Tymczasem kilka fotek z pierwszych 2 dni życia małego Umińskiego.

Zobacz zdjęcia Kacpra
poniedziałek, 09 czerwca 2008

Potwierdzam: Kacper Umiński urodził się 08.06.08 o 19.25. (wcześniej podałem 20.25 - sorry, zakręcony już jestem...)

Z wiadomych względów nie stał się symbolem historycznego zwycięstwa, choć urodził się tuż przed meczem... ;-)

Po 14 godzinach Dorotka była już wyczerpana, ale przy niewielkiej pomocy położnych urodziła naturalnie dużego chłopca. 3857g, 57 cm. Naprawdę ładny i spokojny - urodę i charakter odziedziczył po rodzicach :-) Do tej pory wszystko w porządku. Zdrowy chłopak.

Za jakieś 3 tygodnie (dajcie mu najpierw oswoić się z najbliższym otoczeniem) zapraszamy już do nas na wieczorki zapoznawcze. Tym, którzy mieli oryginalne plany, z góry zaznaczamy: w tym roku nie wybieramy się pod namiot ani na kajaki. Za granicę też nie. Siłą rzeczy od dziś jesteśmy domatorami.

sobota, 31 maja 2008

Trochę zdjęć z ostatnich kilku miesięcy. Dorotka z brzuszkiem małym i dużym ;-)

Zobacz album
Ciężarówka Dorotka
środa, 14 maja 2008

Po obejrzeniu kilku sklepów z ubrankami dla dzieci mam oczopląs. Pastelowy kicz panuje wszędzie.

A ja wolałbym zdecydowane kolory, odważniejsze wzory. Może zna ktoś adresy sklepów internetowych, gdzie można kupić takie nietypowe ubranka dla malucha? Nie musi być od razu czarny śpioszek z trupią czachą. Ale już blisko, blisko...

Tylko nie mówcie mojej mamie, bo dostanie ataku serca.

Jeśli ktoś zna taki sklep, niech dopisze go w komentarzach. Będę wdzięczny, a i Kacper to doceni. Chłopak ma prawo do fajnych ciuchów :-)

wtorek, 22 kwietnia 2008

Agnieszka urodziła Ignacego. Maciek ma Tymona. Marcinowi pojawiła się Ada. Kolejna Agnieszka powiła Elenę. Wysyp dziecięcy.

To fajna sprawa, że nie jesteśmy sami. Jeśli tylu znajomych rodzi dzieci, to i nasz synek będzie miał wielu bliskich rówieśników. Łatwiej umówić się na spotkanie, spędzić razem urlop. W końcu rodzice rodziców lepiej rozumieją i dobrze się czują w podobnym towarzystwie. Łatwiej też znoszą cudze dzieci, jeśli mają własne ;-) 

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS