Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
niedziela, 07 września 2008

Oglądanie wszelkiej maści międzynarodowych mistrzostw i konkursów jest nużące. Przecież największe emocje dotyczą zawsze walki o pierwsze miejsca, a Polska niestety często przegrywa w przedbiegach. Miłą odmianą była taneczna Eurowizja (włączona przez nas przypadkiem w TV), podczas której Edyta Herbuś i Marcin Mroczek wytańczyli historyczne pierwsze miejsce. To pierwsza Eurowizja wygrana przez Polaków!

Oczywiście powodów zwycięstwa należy upatrywać w niekoniecznie merytorycznych powodach:

- głównym jurorem była publiczność, a polski występ był chwytliwym show,
- choć w danym kraju nie można było głosować na swoich, mamy ostatnio liczną Polonię za granicą. Nie zdziwiłem się, gdy maksymalną liczbę punktów przyznali nam Brytyjczycy i Irlandczycy. Prawdopodobnie mocno głosowali tamtejsi Polacy ;-)
- nasi reprezentanci byli bardzo medialni i spontaniczni. To raczej towar na sprzedaż, ale - trzeba przyznać - towar bałrdzo ładnie zapakowany na eksport,
- wybrali piosenki Michaela Jacksona, czyli postawili na rozpoznawalność. Europejczycy zapamiętali Polaków i docenili to przyznając im w kilku krajach najwięcej punktów.

Herbuś i Mroczkowi trzeba jednak oddać, że zatańczyli bardzo dobrze i z powerem.

Wygląda na to, że tanecznie i showbusinessowo stoimy lepiej niż sportowo. Ja obejrzałem wreszcie emocjonujący konkurs, bo Polska - dobrze przygotowana - finiszowała też bez kompleksów. Oby tak się stało w innych dyscyplinach, to może zacznę oglądać mecze ;-)

Są piosenki, których czasem słucham w kółko. To jedna z nich. Usłyszałem ją... w zajawkach festiwalu w Sopocie (2 sekundy!) i koniecznie musiałem wyszukać, kto to śpiewa. A przecież piosenka i zespół stały się już wcześniej znane na świecie po tej reklamie Saaba:

Z przyjemnością przedstawiam pełną wersję (choć ta na płycie jest lepsza i ma takie momenty zaśpiewane, których zabrakło w teledysku). Oh Laura w piosence "Release me":
Oficjalna strona zespołu: www.ohlaura.net
środa, 03 września 2008

Coraz ciekawiej na polskiej scenie muzycznej. Ostatnio miał koncert w Trójce. Lubię słuchać go w radiu: Czesław Śpiewa.

poniedziałek, 01 września 2008

Nic dodać, nic ująć. Fotoreportaż autorstwa Iwonki Niewińskiej (dzięki!). Kameralnie i bardzo radośnie :-)

Chrzest Kacpra

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Kacper się nie pomylił: chrzest jest w sobotę (!).
30.08 o godz. 12.00.
Wiem, że nietypowo, ale tacy już jesteśmy...

Jak dojechać?

Jeżdżą tu autobusy:
171, 190, 410, 501, 507, 523
- zatrzymują się na Górczewskiej na przystanku Konarskiego;
154, 184, 189, Z-1 
- zatrzymują się na Powstańców Śląskich, wysiadaj na przystanku Czumy lub Ratusz Bemowo.

Poniżej mapa z umiejscowieniem kościoła. Wchodzi się od ul. Bolkowskiej (na mapie zamiesciłem zdjęcie wejścia, bo kościół jest baaaardzo nietypowy).

Kościół św. Łukasza

Zobacz też MAPĘ GOOGLE >> z przykładowym dojazdem z Centrum.

niedziela, 24 sierpnia 2008

Kochani - zwłaszcza Warszawiacy. Kacper ma dla was małe zaproszenie. Jeśli macie czas w przyszłym tygodniu, możecie się z nim spotkać w dość szczególnych okolicznościach. Tymczasem oddaję głos synowi:

Jestem sobie mały poganin,
lecz już niedługo z wody chrześcijanin

Głowę poleją mi wodą, wprowadzą
do wiernych wspólnoty i imię nadadzą
świętego króla - Kacpra

Tak więc dziś szczególnie
na chrzest mój zapraszam, który bardzo wspólnie
przeżywać będziemy

W kościele św. Łukasza Ewangelisty
ul. Górczewska 176
Chrztu będzie udzielał ksiądz Umiński Grześ
Będzie mi miło, gdy będziecie też.

30 sierpnia w samo południe
Wpadnijcie koniecznie, powinno być cudnie :-)

Kacper Umiński
z rodzicami

środa, 20 sierpnia 2008

Tak dużo czasu minęło, od kiedy ostatnim razem znalazłem coś naprawdę świeżego do słuchania... Ale jest! Przemek z Agnieszką zostawili mi to dziś na komputerze. Usłyszałem i rozpłynąłem się...

Yasmin Levy śpiewa ladino - to przejmująca muzyka i język hiszpańskich żydów wywodzące się z XV wieku. Historię i inspiracje Yasmin, która dodała do tego elementy flamenco, świetnie opisał Marcin Sieńko na swoim blogu.

Ja mogę tylko zaprosić ją do zaśpiewania - posłuchajcie, jeśli właśnie nic wam nie przeszkadza i macie chwilę, by usiąść i wczuć się w tę muzykę...

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Jak zwykle na wstępie mam więcej materiału, a mniej cierpliwości. Więc od razu kolejny.

Męskie sprawy

Od jakiegoś czasu podpisy pod zdjęciami w naszym albumie układają się w dłuższe historyjki. Zrobiłem więc pierwszy (i pewnie nie ostatni) mini komiks.

komiks #1
piątek, 15 sierpnia 2008

Biżuteria ręcznie robiona przez Anię - niegdyś Rożek. Właściwie nie tylko dla kobiet. Polecam też jako inspirację dla facetów, gdy poszukują pomysłu prezentu: świetne projekty i całość robiona ręcznie. Zapytajcie Anię - ona nawet masę do tych kolczyków sama robi.

W Opolu ma swoje stoisko. Ale z pewnością chętnie sprzeda coś przez Internet. Z tego co się zorientowałem, robi czasem oryginalne projekty na indywidualne zamówienie. Polecam!

Kolczyki od Ani
"Kolce", czyli kolczyki Ani

A jeszcze na dobre nie skończyłem "dopieszczać" tej notki, gdy z wizytą na bloga wpadła Gwiazdoo. Tak trafiłem na jej bloga i również "ręcznie dziergane" przez nią cudeńka. Sami spójrzcie: www.gwiazdoo.blox.pl

Jak wy to kobiety robicie? Chylę czoła.

niedziela, 10 sierpnia 2008

To najwspanialsza rzecz dla nas jako rodziców. Kacper zagaduje, gaworzy, cieszy się. I strzela nam takie uśmiechy, że serce mięknie. Coraz fajniej też jest zabierać go na spacery. Świat zewnętrzny stał się interesujący dla naszego syna. Miło odkrywać go razem z nim.

Kacper III miesiąc

Nie tylko dla Kacpra świat jest nowością. Na każdym kroku spotyka rówieśników - tak jak on trochę zdezorientowanych nowością sytuacji. To zabawne spotkania z innymi małymi krasnalami.

Kacper i inne krasnale
wtorek, 05 sierpnia 2008

Iza i Artur - nasi dobrzy znajomi - szukają mieszkania:

"Wybaczcie, że używamy Waszej strony jako tablicy ogłoszeniowej, ale w słusznej sprawie to czynimy. Poszukujemy niedrogiego mieszkania w Warszawie. Właśnie dostaliśmy wymówienie i trzeba się gdzieś podziać. Każda informacja mile widziana. Pozdrawiamy. I. i A."

Jeśli ktoś wie o jakimś fajnym i niedrogim lokum, niech da znać mi lub bezpośrednio Arturowi.

Kontakt:
0509 996 959
erube(at)o2.pl

piątek, 01 sierpnia 2008

Dziś dał nam popalić. Niech nikt mi nie mówi, że nie mam prawa się denerwować. Wkurzam się na pogodę, będę się wkurzał na syna.

Czasem mam wrażenie, że przesadza. Histeryzuje bez powodu. Ja też jestem zmęczony. Po dzisiejszej nocy i wieczorze nie mam siły uśmiechać się do swojego dziecka. I tak płacze, więc do złej gry nie będę robił dobrej miny.

Ech, synu. Kiedyś obaj nie będziemy tego pamiętać. Dzisiaj lepiej nie gadajmy.

Coraz lepiej się rozumiemy. Kacper rośnie i zaczyna się do nas przyzwyczajać. A nam udało się kupić mu parę fajnych ciuchów. Występuje w nich na spacerach :-)


Kacper - II miesiąc
niedziela, 27 lipca 2008

Szliśmy aleją uśmiechając się
szczęśliwi w sobie
lecz - jeszcze wtedy - nie z siebie
Każde patrzyło na świat innymi oczyma
A zobaczyliśmy go tak samo
pięknym
Uśmiechy
od których bolą policzki
(choć uszy marzły na jesiennym wietrze)
straszyły ludzi
aż uciekali
na drugą stronę ulicy...!
w swojską szarość nieznośności
nam obcej bo kochanej

I po co było tak iść
po co marnować radość
niedocenianą
gdy mogliśmy popatrzeć na siebie nawzajem
zmieszać się bezmiernie
do głębi
Lecz tak cudownie zadziwieni
cieszyliśmy się z tego
co nie cieszy nikogo
Prócz ostrożnych radosnych przyjaciół
jak my sami

środa, 23 lipca 2008

Precz z becikowym!
To było moje zdanie od samego początku na temat pomysłów jego wprowadzenia.
Precz z becikowym!
Takie zdanie mam na temat masowej formy, w jakiej jest udzielane.
Precz z becikowym!
Bo nie otrzymują go potrzebujący w odpowiedniej wysokości, lecz wszyscy w wysokości żenującej.
Precz z becikowym!
Ktoś przydziela mi je rozrzutnie, choć nie potrzebuję z niego korzystać.

Po raz kolejny politycy dali zapomogę zamiast pomocy. Obłudą jest wyciąganie ręki po pieniądze i psioczenie później, gdy państwo wyciąga od nas kolejne podatki, które sami nazywamy wtedy złodziejskimi. Z pustego i Salomon...

Tę "pomoc" dostaje nawet rodzina z dochodami o wys. 50 tys. zł miesięcznie. Dokładnie tyle samo, ile ludzie bez środków do życia. Za "manie" dziecka... W rodzinach biednych to nierzadko inna nazwa pępkowego. Matki i dzieci często nawet nie widzą tych pieniędzy.

Już teraz widać, że nie spowodowało wzrostu urodzeń. Wg statystyk obecna liczba urodzeń była przewidywana dla okresu, gdy wyż demograficzny '81-'82 wejdzie w wiek rozrodczy. Becikowe nie zmieniło nic. To nie takie rzeczy zachęcają do starania się o dziecko. Dużo bardziej zachęcające mogą być dobra koniunktura, rynek pracy przyjazny matkom, rozsądny socjal w postaci wspierania rodziców np. w ponoszeniu wydatków na szkołę itd.

Nie jest mi potrzebne. Nie jesteśmy ubodzy. Miałbym coś brać wbrew własnemu przekonaniu? Jednak mojego unoszenia się honorem nie zrozumiała Dorotka i wielu znajomych. "Jak dają, to bierz. Bogaci też nie jesteśmy. To nie dla ciebie, tylko dla dziecka. Nie odbieraj należnych mu pieniędzy."

Dziś złożyłem wniosek o becikowe. I jest mi z tego powodu wstyd.

poniedziałek, 21 lipca 2008

Czasem zapomina, a nie chcę by zapomniała, nawet gdy jestem rzadkim przybyszem. Czasem nie dbam, a powinienem i chcę być troskliwym ogrodnikiem. Jaką miłość widać zza chwastów codzienności?

Będę jutro w pracy, gdy to przypadkiem przeczytasz. Zawsze i do końca świata: kocham cię, Dorotko...

Ty w moich oczach

Powiedzieli
że tylko kobiety
piszą wiersze o miłości
Napisałaś cały tomik w mojej głowie
i tylko ciągle nie nadążam
z przepisywaniem go na papier

poniedziałek, 14 lipca 2008

Wierzę w ewolucję. To ona posuwa rozwój organizmów do przodu. Pozwala im być coraz doskonalszymi. Mam nadzieję, że mój syn podlega prawom ewolucji. Że jego geny będą wypadkową naszych. Najlepszym zestawem tego, co najlepsze we mnie i Dorotce.

Zrozumiałem pragnienie, które mają chyba wszyscy rodzice. Odczuwam to samo. Byłoby strasznie, gdyby syn był brzydszy od ojca. Czekam na chwilę, gdy okaże się, że jest ładny, przystojny. Że przerósł mnie już choćby w tym najbardziej widocznym aspekcie.

Wierzę, że ewolucja zaowocowała kimś lepszym niż ja sam. Że miłość moja i Dorotki tworzy sumę większą niż składowe części, a nasz syn to esencja dobra, którą jakoś udało się także ze mnie wycisnąć. Zrozumiałem Darwina. Pięknie jest odkryć taki proces, który zakłada, że każde pokolenie jest lepsze.

Zmieniaj się synu. Ale bądź zawsze lepszy, niż ja potrafiłem być.

Na prośbę Ani daję jej możliwość ogłoszenia na tym blogu. To apel o zaopiekowanie się Jedynką, Dwójką lub Trójką. Osobiście nie lubię kotów, ale historia jest naprawdę urocza. Zresztą - zobaczcie zdjęcia i poczytajcie.

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS