Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
wtorek, 04 listopada 2008

Tak sobie podróżuję po sklepach, w których nie ma serii, tylko pojedyncze sztuki. Wyrosłe ze stylu vintage, rozwinęły skrzydła w dobie powszechnego Internetu. Często tworzą na indywidualne zamówienie.Miło przynajmniej pooglądać, bo nie każdy jest na tyle odważny, by nosić ich ciuchy i akcesoria. Dla facetów jak zwykle prawie nic, więc polecam szczególnie koleżankom :-)

Sklepy i galerie niepowtarzalnych rzeczy:

twinsart.pl

www.twinsart.pl - strona i sklep duetu sióstr projektantek, właścicielek gdańskiego sklepu Hand Made. Moda vintage i fajne pomysły ciuchowe.

decobazaar.com

www.decobazaar.com - najbardziej różnorodny. Oferuje ubrania (dla niej, dla niego, dla dzieci), gadżety, akcesoria i elementy wystroju wnętrz. Bardzo godny polecenia.

stylologia.pl

www.stylologia.pl - znowu siostry, tym razem dające dużo miejsca innym projektantom. Najwięcej biżuterii, ale to chyba tylko kwestia czasu.

wylegarnia.pl

www.wylegarnia.com - czyli Wylęgarnia pojedynczych egzemplarzy. Świetne zwłaszcza maskotki dla dzieci, ale to tylko kropla w morzu kilkudziesięciu tysięcy pojedynczych egzemplarzy różnych przedmiotów.

pakamera.pl

www.pakamera.pl - dominuje biżuteria, ale są też pomysłowe rękawiczki i całkiem udane sukienki wieczorowe. Dużo ubrań i torebek.

Dlaczego to ja o tym piszę? Bo lubię oglądać piękne i oryginalne przedmioty. I takie kobiety lubię. Oryginalne, jak moja Dorotka. Pokazuję te miejsca, bo nie jestem samolubem. A kolegom tradycyjnie podsuwam jako pomysły na prezent. Sam czasem mam problem, więc wiem, że to cenna wiedza.

poniedziałek, 03 listopada 2008

Po prostu perełka. Zobaczyłem i wymiękłem. Niestety na Kacpra rozmiaru nie ma. Wiedziałem jednak, że gdzieś muszą być takie fajne ubranka.

dwustronna kurteczka

dwustronna kurteczka
kurteczka polarowa

Znalezione na: decobaazar

Tym razem klasycznie a'la poeta uliczny:
- spodnie: dżinsy z second handu
- koszula: też z second handu (marka Happy Fella)
- kaszkiet (dołożony na siłę): H&M

niedziela, 02 listopada 2008

Jeśli nie jesteś fanem tylko i wyłącznie literatury pięknej, a gazety nie wyczerpują całej reszty twojej lektury, czasem warto docenić to, co piszą blogerzy. Nazwa brzmi poważnie, a to przecież zwykli ludzie, którzy skorzystali z możliwości publicznego pisania. Kiedyś wydanie i kolportaż kosztowały, dziś można darmowo publikować w Internecie. Tak powstają miliony blogów. Wśród wielu prywatnych - czytaj: mało interesujących - są też ciekawe. Nadal prywatne, a jednak zabawniejsze, z większym polotem, bardziej uniwersalne.

Czasem odkrywam coś zupełnym przypadkiem. Niektóre czytam regularnie. Mam kilka ulubionych.  Najlepsze znane mi blogi prowadzone przez kobiety:

segritta.blox.pl - Seg ma niewyparzoną buzię, za to świetnie pisze. Całe spektrum: od "romantyczności" po feministyczne świntuszenie. Rozrywka intelektualna bez dwóch zdań. Autentyczna przyjemność czytania.

rozmawiamy.blox.pl - Anulina przytacza codzienne dialogi z ojcem swoich dzieci i nimi samymi. Ostatnio jakby obniżyła loty, ale swego czasu płakałem ze śmiechu.

zjadamyreklamy.blox.pl - Eirena publikuje i opisuje najlepsze reklamy. To nie tylko blog dla ludzi z branży. Aż miło pooglądać tak dobre i zabawne kreacje.

wtorek, 28 października 2008

Pływam w sieci,
tonę, zalewany falami informacji
Ilość nad jakością,
tandeta pod przykrywką klasy
Szukam cię nawet tam
ale nie znajdę
bo mieszkasz w ciszy nie w szumie
wu, wu, wu, moja miłość, małpa...
Mam tyle dróg do wyboru
a żadna nie prowadzi do ciebie
przyłącz się do mojego serca
i wyślij mi miłosnego maila...
Opleć mnie siecią swoich palców
przebij paznokciami zabezpieczenia
i zainfekuj
zabójczym wirusem

piątek, 24 października 2008

Swego czasu na moim zawodowym blogu pisałem o autoreklamie jednej ze stacji telewizyjnych. Jej atrakcyjność wynikała m.in. z klimatycznej piosenki, która jej towarzyszy.

Nagranie studyjne "Just for now" jest przepiękne. Ale zobaczcie, co Imogen Heap potrafi zrobić na żywo. Niesamowite!

środa, 22 października 2008

Dziś mijają dokładnie 2 lata, od kiedy zacząłem pisać tego bloga. Pierwsza notka powstała późno wieczorem. Do tej pory przeważnie piszę wieczorami lub w nocy. Ponieważ podpiąłem w którymś momencie statystyki, wiem na bieżąco, jaka jest odwiedzalność i które wpisy cieszą się zainteresowaniem. Poniżej kilka ciekawych liczb.

Od kwietnia 2008 bloga odwiedziły 1862 osoby (niepowtarzalni użytkownicy).

48% wszystkich odwiedzin to odwiedziny nowych ludzi. Za to ponad połowa odwiedzin generowana jest przez powracających użytkowników.

Średnio dziennie bloga ogląda 20 osób. Dniem o największej liczbie odwiedzin (72) był 11 kwietnia, gdy wrzuciłem tu pierwsze zdjęcia Kacpra. To miło, że nasz synek został powitany na świecie z takim życzliwym zainteresowaniem :-) Obecnie średnia oscyluje już wokół 25-40 odwiedzin dziennie.

Wpisem najczęściej czytanym była notka zatytułowana moim wierszem: Tylko kobiety piszą wiersze o miłości. Ale to dlatego, że wiele nowych osób trafia tu przypadkowo z wyszukiwarek. Okazuje się, że ten tytuł dobrze wyświetlał się wszystkim, którzy wpisali w wyszukiwarce frazę "wiersze o miłości" :-)

Średnio spędzacie na blogu ponad 2 minuty przy każdych odwiedzinach. To dużo!

Oczywiście najwięcej ludzi łączy się z tym blogiem z Polski. Druga - i tu brak zaskoczenia - jest Wielka Brytania. Wiem nawet dokładnie (znając miasta, dokąd wyjechali niektórzy), kto i kiedy wchodził na bloga z Leeds w Anglii. Pozdrawiam :-)

Obecnie piszę notkę nr 108, więc średnio wychodzi jeden wpis tygodniowo (czasem piszę niemal codziennie, czasem dwa razy w miesiącu). Najbardziej cieszą mnie wasze reakcje i komentarze. Dziękuję za wierną lekturę i ważne słowa, które od was usłyszałem.

Na koniec odpowiadam na kilka pytań, które ostatnio usłyszałem:
- Tak, publikuję tu tylko własne wiersze, ale przeważnie dość stare.
- Niestety ciągle nie udaje mi się skłonić Dorotki, by stała się pełnoprawną współautorką tego bloga i zaczęła również sama pisać. To dlatego piszę ciągle ja.
- Owszem, mamy wrażenie, że rzadziej z nami rozmawiacie, bo zazwyczaj wiecie już o wszystkim z tego bloga. Ale pamiętajcie, że my też potrzebujemy wiedzieć, co dzieje się u was. Odzywajcie się! :-)

Jeszcze raz dziękuję za wspólne 2 lata. Czas na kolejne. Do przeczytania w następnej notce.

wtorek, 21 października 2008

Po raz drugi będziemy na koncercie w słynnym Studio im. Agnieszki Osieckiej radiowej "Trójki". Tym razem udało mi się wydzwonić wejściówkę na koncert Torda Gustavsena i jego trio. Ich kompozycje ma z nimi zaśpiewać Anna Maria Jopek. To nasze pierwsze wyjście od dość dawna. Cieszę się, że udało mi się dodzwonić. Miałem szczęście, bo już po 30 minutach wejściówki rozeszły się.

Opisy brzmią zachęcająco. Ujęła mnie zwłaszcza ta recenzja prasowa:
„...Zaczarowany smak skandynawskiego chłodu, rozpalonego gospel i... spokoju jaki odnaleźć można w hymnach. Cicha, elegancka zależność, utwory, które mruczą,... przepychanie się, spójność i niemal organiczne piękno..." - (Mojo, Wielka Brytania)

Tord Gustavsen Trio

Nie wrzucam tu  żadnego nagrania z YouTube, choć mógłbym. Po prostu jazzu nie da się tak słuchać. Osobiście nie słucham jazzu z płyt, za to bardzo lubię jazzowe koncerty. Tam muzycy i ich instrumenty tworzą coś niesamowitego, prawdziwie pasjonującą grę między sobą. I grę ze słuchaczami. Lubimy Jopkową, więc trafiliśmy podwójnie. W dodatku takiego wykonania jeszcze nie było, nie jest dostępne na żadnych płytach. Co może powstać z takiego muzycznego spotkania? Niesamowity koncert.

Kacper zostaje z babcią, która zgodziła się przyjechać. Dzięki mamo :-)

W październiku imprezujemy. Rodzinnie, za to właściwie w każdy weekend. Udało nam się zabrać Kacpra do Wrocławia na ślub mojej kuzynki Oli, był też na swojej pierwszej parapetówce i dwóch imprezach urodzinowych. O dziwo - nawet w dużym towarzystwie nasz syn jest spokojny. Oczywiście tłum i hałas go męczą, ale bardzo lubi ludzi i nikogo się nie boi. Ostatnio robimy zdjęcia przeważnie przy takich okazjach, więc trochę się ich nazbierało.

Październikowe imprezy
poniedziałek, 20 października 2008

Walki powietrzne w wykonaniu Kacpra i Ignacego podczas jednej z rodzinnych imprez. Jedna z nielicznych sytuacji, gdy obaj się wzajemnie zauważyli i nie denerwowali, nie rozpłakiwali. Dla nas to także niezła zabawa.

niedziela, 19 października 2008

Niedzielne popołudnie, kolejna rodzinna impreza. Poniedziałek mógłby być atrakcyjny, ale przestał. Praca już mnie nie bawi? Niemożliwe...

Wiem, że będę pracował długo. Wiek 70 lat nie wydaje mi się granicą tzw. możliwości produkcyjnych. Nie lubię też idei wcześniejszych emerytur. Dziwię się, jak można decydować się na dany zawód właśnie dlatego, że szybko można go zamienić na emeryturę. Ja chcę pracować, chcę ciągle tworzyć nowe jakości. Ale...

Najgorsze, że jest jakieś "ale". Do niedawna go nie było. Mam raczej kiepski okres w pracy, niefajną atmosferę. Wątpię też, by zmiany w mojej agencji szły w dobrym kierunku. I coraz ciężej wstać w poniedziałek, i coraz mniejsza motywacja. Albo okresowy spleen jesienny, albo zmęczenie materiału.

Gdy jestem już w firmie, praca jest gorączkowa. Mogę zapomnieć o obiedzie, o kiepskich warunkach biometeo, które przyprawiały mnie o ból głowy. Ale poza pracą myśl o niej stała się niemiła. Jak sobie z tym poradzić? To raczej nie jesienny dół. To ja na rozdrożu.

17:17, seboumi , Praca
Link Komentarze (4) »
środa, 15 października 2008

Poprzednio pisałem, jak trafiłem na piosenkę Bena Foldsa - przypadkiem usłyszałem ją w radiu. Zapamiętałem charakterystyczny fragment tekstu, wstukałem w wyszukiwarkę. Wyświetliło mi tekst piosenki i kilku jej wykonawców. Po odsłuchaniu okazało się, że szukana przeze mnie wersja zaśpiewana została przez Bena Foldsa. Piosenkę można odsłuchać w poprzedniej notce. W ten właśnie sposób znajduję większość fajnych kawałków, które wpadają mi w ucho.

Ale to nie koniec. Przecież we wspomnianej piosence śpiewała z nim jakaś Regina Spektor. Szukam więc piosenek tej pani. I tak trafiam na kolejne perełki. Jak ja to lubię :-)

Regina Spektor w piosence "Fidelity". Enjoy.

Tak mi wpadło ostatnio w ucho, gdy słuchałem radia. Ben Folds i Regina Spektor w sympatycznym duecie:

I teledysk zabawny: tutaj.
wtorek, 14 października 2008

Pamiętam, że gdy byliśmy małymi dziećmi, rodzice puszczali nam wieczorne słuchowiska radiowe. Dorotka opowiada, że też je lubiła. Kołysanki raczej śpiewało się na żywo. Dziś trzeba ich poszukać na CD, by nauczyć się śpiewać je dzieciom. Puszczenie płyty jest też wygodne, choć pewnie nie ma już tego uroku. Rodzic - nawet fałszujący - śpiewa dla dziecka najpiękniej na świecie.

Naprawdę warto polecić kilka płyt. To najlepsze jakie znam:

Marek Grechuta

Marek Grechuta "Piosenki dla dzieci i rodziców"
To nie kolejne interpretacje znanych kołysanek, ale płyta autorska. Wiele piosenek napisał i skomponował sam, niektóre komponował do słów poetów - niekoniecznie dziecięcych. Osobiście najbardziej zapadły mi w pamięć piosenki napisane dla spektaklu Teatru TV "Kopciuszek". Wtedy nie wiedziałem, że to jego dzieło i wykonanie.
więcej...

Kołysanki utulankiMagda Umer, Grzegorz Turnau "Kołysanki - utulanki"
Interpretacje znanych kołysanek, ale chyba najlepsze ze znanych mi. Ten duet jest po prostu genialny! Dzieci docenią ciepło wykonania, dorośli - prawdziwy kunszt piosenki poetyckiej słyszalny na tej płycie. Niektóre z kołysanek brzmią lepiej niż w oryginale (np. "Kołysanka dla okruszka"). Doskonały dialog cudownych muzyków.
więcej...

Puchowe Kołysanki

Justyna Steczkowska "Puchowe kołysanki"
Płyta bardzo osobista i muzycznie bardzo "steczkowska" ;-) Muzykę pisała Justyna, słowa niektórych kołysanek także jej siostra Krysia. Powstało dzięki temu coś zupełnie oryginalnego. To tej płyty najczęściej słucha Kacper, gdy zasypia. A Dorotka podśpiewuje niektóre piosenki nawet w dzień... Najlepsze autorskie kołysanki jakie słyszałem.
więcej...

  Planet Sleeps
Various Artists "Planet Sleeps"
Kołysanki z całego świata, pieczołowicie wybrane. Niesamowita podróż przez różne kultury. Po wysłuchaniu tej płyty dzieci śnią chyba o egzotycznych podróżach i niesamowitych przygodach. Muzyczna uczta, choć wieczorem dziecku puszczałbym tylko niektóre piosenki. W całości ta mozaika stylów niekoniecznie usypia. Polecam najbardziej dorosłym.
więcej...

poniedziałek, 29 września 2008
Po 3 latach małżeństwa (brzmi jak wspomnienia emeryta w złote gody), możemy powiedzieć o sobie, że całkiem nieźle się znamy. Wiedza o zwykłej codzienności możliwa była do nabycia jeszcze przed ślubem, bo mieszkaliśmy na jednej stancji wraz ze znajomymi na studiach. Teraz jednak wydarzyło się już wiele stuacji niezwykłych, dla których nie moglibyśmy przewidzieć własnych reakcji. Wiemy więc, jak zachowujemy się na co dzień i jak w tzw. sytuacjach granicznych. I co? To, że różnice wenusjańsko-marsjańskie dają się nam we znaki.
niedziela, 21 września 2008

Ktoś mi ostatnio powiedział, że miał dylemat, kupując Kacprowi ciuszki w prezencie. Podobno stworzyłem atmosferę specyficznych wymogów estetycznych i bardzo często narzekam na dostępne w sklepach dziecięce ubranka. Coś w tym jest.

Znane wszystkim letnie czapeczki z klapkami na uszy zawiązywanymi pod brodą nazwałem "gejowskimi". Nie mam nic do gejów, ale musiałem to jakoś dosadnie nazwać. Dorotka zrozumiała, że bardzo nie lubię takiego stylu. Żaden facet by się tak nie ubrał, więc dlaczego kazać to nosić dzieciom?

W zamian będę publikował przykłady naprawdę fajnych zestawów, które kupiliśmy, znaleźliśmy w ciucholandach lub dostaliśmy w prezencie. Na początek:

- spodnie i kamizelka (H&M) - prezent od Iwonki :-)
- trampki i beret (H&M)
- koszulka - pożyczona od Wojtka Krawczyka :-)

I to jest styl o jaki mi chodzi! Będzie tego więcej - cierpliwości.

 
 

Pojechaliśmy na Mazury do pensjonatu Leszkiland prowadzonego przez Panią Maję. Super klimat, ale temperatura w dzień: 8-12 stopni! A Kacper żadnego kombinezonu jeszcze nie miał...

Nie skorzystaliśmy z licznych miejscowych atrakcji: plaży, jeziora, żaglówek, tenisa, rowerów. Za zimno na wszystko. Musieliśmy też ograniczyć trochę zapędy przyuczania syna do chusty (choć mam z nim parę zdjęć niczym Kangurzyca z Maleństwem ;-). Samochodem zwiedziliśmy okolicę: pobliskie jeziora, Szczytno (brzydkie!). W drodze powrotnej zahaczyliśmy o skansen w Olsztynku.

Kacper - o dziwo - bezproblemowo dostosował się do nowego miejsca, świeżo zakupionego łóżeczka turystycznego i ciągłego jeżdżenia. Podróże samochodem są czystą przyjemnością, bo syn śpi w foteliku nawet całą drogę. Pani Maja w Leszkilandzie prowadzi super kuchnię: duża różnorodość i smakowite dania - jeśli ja to doceniam, to jest naprawdę smacznie. Po 2 obiadach Kacper miał jednak nocne nieprzyjemności (a i my z jego powodu), więc Dorotka musiała zrezygnować z obiadów na rzecz znanych potraw (wzięliśmy trochę z domu) i przespanych nocy. Ja na szczęście mogłem cieszyć podniebienie do końca :-)

Zrobiliśmy trochę zdjęć. Krytyczni wobec nich jesteśmy, bo kiepskie światło było (ciągłe zachmurzenie), a istniała szansa, że przed samym wyjazdem kupimy nowy aparat. Nie udało się, więc zdjęcia są takie, jakie mozna wycisnąć z naszej idiot-kamery.

Wakacyjnie: Leleszki

niedziela, 14 września 2008
Kacper rośnie i mądrzeje. Niedługo (no...) zacznie czytać. I zastanawiam się: CO. Swego czasu spisywaliśmy z Dorotką listę książek, które w dzieciństwie wywarły na nas największe wrażenie. Znalazły się wśród nich serie, m.in. "Jeżycjada", "Ania z Zielonego Wzgórza", "Kroniki Narnii". Zaczęliśmy je kompletować, aby móc do nich wracać (a jakże!), ale i dla podsunięcia ich kiedyś naszym dzieciom. Są takie książki, które - czujemy - po prostu TRZEBA przekazać potomnym.
czwartek, 11 września 2008

Właśnie rozpoczęliśmy nowy konkurs realizowany dla Nestle: Konkurs Plakatowy na jubileusz 70-lecia NESCAFE. Zadaniem internautów jest narysowanie plakatu nawiązującego do historii kawy NESCAFE. Jeśli ktoś chce się pobawić (nawet jeśli pije inną kawę ;-), zapraszam.

Konkurs jest częścią większego jubileuszowego projektu, na który składają się:

- strona video www.nescafe.pl 
- Konkurs Wspomnień (ciągle trwa)
- Konkurs Plakatowy pod adresem www.70lecie-nescafe.pl/konkurs_plakatowy
- internetowe kampanie wspierające

Cały projekt trwa już od kwietnia i mocno mnie angażuje. To także dobra zabawa i satysfakcja kreowania stylowych pomysłów. Dominujący w projekcie styl retro bardzo mi odpowiada. Mam nadzieję, że ta cząstka mojej pracy spodoba się także wam.

poniedziałek, 08 września 2008

Ufaj bez obaw
o moje odejście
Gdy mógłbym nie kochać
kłamać i ukrywać zdradę

Nie bój się ciemności
i chwil osamotnionych
nieistnieniem
moim, twoim, nas

Kochaj mnie naiwnie
pewna, że kocham tak samo
mimo byłych chwil
i przyszłości nieznanej

Stale teraz, ciągle bardzo
bądźmy razem
nie śmiejąc się
ze słów: na zawsze

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS