Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
wtorek, 28 października 2008

Pływam w sieci,
tonę, zalewany falami informacji
Ilość nad jakością,
tandeta pod przykrywką klasy
Szukam cię nawet tam
ale nie znajdę
bo mieszkasz w ciszy nie w szumie
wu, wu, wu, moja miłość, małpa...
Mam tyle dróg do wyboru
a żadna nie prowadzi do ciebie
przyłącz się do mojego serca
i wyślij mi miłosnego maila...
Opleć mnie siecią swoich palców
przebij paznokciami zabezpieczenia
i zainfekuj
zabójczym wirusem

piątek, 24 października 2008

Swego czasu na moim zawodowym blogu pisałem o autoreklamie jednej ze stacji telewizyjnych. Jej atrakcyjność wynikała m.in. z klimatycznej piosenki, która jej towarzyszy.

Nagranie studyjne "Just for now" jest przepiękne. Ale zobaczcie, co Imogen Heap potrafi zrobić na żywo. Niesamowite!

środa, 22 października 2008

Dziś mijają dokładnie 2 lata, od kiedy zacząłem pisać tego bloga. Pierwsza notka powstała późno wieczorem. Do tej pory przeważnie piszę wieczorami lub w nocy. Ponieważ podpiąłem w którymś momencie statystyki, wiem na bieżąco, jaka jest odwiedzalność i które wpisy cieszą się zainteresowaniem. Poniżej kilka ciekawych liczb.

Od kwietnia 2008 bloga odwiedziły 1862 osoby (niepowtarzalni użytkownicy).

48% wszystkich odwiedzin to odwiedziny nowych ludzi. Za to ponad połowa odwiedzin generowana jest przez powracających użytkowników.

Średnio dziennie bloga ogląda 20 osób. Dniem o największej liczbie odwiedzin (72) był 11 kwietnia, gdy wrzuciłem tu pierwsze zdjęcia Kacpra. To miło, że nasz synek został powitany na świecie z takim życzliwym zainteresowaniem :-) Obecnie średnia oscyluje już wokół 25-40 odwiedzin dziennie.

Wpisem najczęściej czytanym była notka zatytułowana moim wierszem: Tylko kobiety piszą wiersze o miłości. Ale to dlatego, że wiele nowych osób trafia tu przypadkowo z wyszukiwarek. Okazuje się, że ten tytuł dobrze wyświetlał się wszystkim, którzy wpisali w wyszukiwarce frazę "wiersze o miłości" :-)

Średnio spędzacie na blogu ponad 2 minuty przy każdych odwiedzinach. To dużo!

Oczywiście najwięcej ludzi łączy się z tym blogiem z Polski. Druga - i tu brak zaskoczenia - jest Wielka Brytania. Wiem nawet dokładnie (znając miasta, dokąd wyjechali niektórzy), kto i kiedy wchodził na bloga z Leeds w Anglii. Pozdrawiam :-)

Obecnie piszę notkę nr 108, więc średnio wychodzi jeden wpis tygodniowo (czasem piszę niemal codziennie, czasem dwa razy w miesiącu). Najbardziej cieszą mnie wasze reakcje i komentarze. Dziękuję za wierną lekturę i ważne słowa, które od was usłyszałem.

Na koniec odpowiadam na kilka pytań, które ostatnio usłyszałem:
- Tak, publikuję tu tylko własne wiersze, ale przeważnie dość stare.
- Niestety ciągle nie udaje mi się skłonić Dorotki, by stała się pełnoprawną współautorką tego bloga i zaczęła również sama pisać. To dlatego piszę ciągle ja.
- Owszem, mamy wrażenie, że rzadziej z nami rozmawiacie, bo zazwyczaj wiecie już o wszystkim z tego bloga. Ale pamiętajcie, że my też potrzebujemy wiedzieć, co dzieje się u was. Odzywajcie się! :-)

Jeszcze raz dziękuję za wspólne 2 lata. Czas na kolejne. Do przeczytania w następnej notce.

wtorek, 21 października 2008

Po raz drugi będziemy na koncercie w słynnym Studio im. Agnieszki Osieckiej radiowej "Trójki". Tym razem udało mi się wydzwonić wejściówkę na koncert Torda Gustavsena i jego trio. Ich kompozycje ma z nimi zaśpiewać Anna Maria Jopek. To nasze pierwsze wyjście od dość dawna. Cieszę się, że udało mi się dodzwonić. Miałem szczęście, bo już po 30 minutach wejściówki rozeszły się.

Opisy brzmią zachęcająco. Ujęła mnie zwłaszcza ta recenzja prasowa:
„...Zaczarowany smak skandynawskiego chłodu, rozpalonego gospel i... spokoju jaki odnaleźć można w hymnach. Cicha, elegancka zależność, utwory, które mruczą,... przepychanie się, spójność i niemal organiczne piękno..." - (Mojo, Wielka Brytania)

Tord Gustavsen Trio

Nie wrzucam tu  żadnego nagrania z YouTube, choć mógłbym. Po prostu jazzu nie da się tak słuchać. Osobiście nie słucham jazzu z płyt, za to bardzo lubię jazzowe koncerty. Tam muzycy i ich instrumenty tworzą coś niesamowitego, prawdziwie pasjonującą grę między sobą. I grę ze słuchaczami. Lubimy Jopkową, więc trafiliśmy podwójnie. W dodatku takiego wykonania jeszcze nie było, nie jest dostępne na żadnych płytach. Co może powstać z takiego muzycznego spotkania? Niesamowity koncert.

Kacper zostaje z babcią, która zgodziła się przyjechać. Dzięki mamo :-)

W październiku imprezujemy. Rodzinnie, za to właściwie w każdy weekend. Udało nam się zabrać Kacpra do Wrocławia na ślub mojej kuzynki Oli, był też na swojej pierwszej parapetówce i dwóch imprezach urodzinowych. O dziwo - nawet w dużym towarzystwie nasz syn jest spokojny. Oczywiście tłum i hałas go męczą, ale bardzo lubi ludzi i nikogo się nie boi. Ostatnio robimy zdjęcia przeważnie przy takich okazjach, więc trochę się ich nazbierało.

Październikowe imprezy
poniedziałek, 20 października 2008

Walki powietrzne w wykonaniu Kacpra i Ignacego podczas jednej z rodzinnych imprez. Jedna z nielicznych sytuacji, gdy obaj się wzajemnie zauważyli i nie denerwowali, nie rozpłakiwali. Dla nas to także niezła zabawa.

niedziela, 19 października 2008

Niedzielne popołudnie, kolejna rodzinna impreza. Poniedziałek mógłby być atrakcyjny, ale przestał. Praca już mnie nie bawi? Niemożliwe...

Wiem, że będę pracował długo. Wiek 70 lat nie wydaje mi się granicą tzw. możliwości produkcyjnych. Nie lubię też idei wcześniejszych emerytur. Dziwię się, jak można decydować się na dany zawód właśnie dlatego, że szybko można go zamienić na emeryturę. Ja chcę pracować, chcę ciągle tworzyć nowe jakości. Ale...

Najgorsze, że jest jakieś "ale". Do niedawna go nie było. Mam raczej kiepski okres w pracy, niefajną atmosferę. Wątpię też, by zmiany w mojej agencji szły w dobrym kierunku. I coraz ciężej wstać w poniedziałek, i coraz mniejsza motywacja. Albo okresowy spleen jesienny, albo zmęczenie materiału.

Gdy jestem już w firmie, praca jest gorączkowa. Mogę zapomnieć o obiedzie, o kiepskich warunkach biometeo, które przyprawiały mnie o ból głowy. Ale poza pracą myśl o niej stała się niemiła. Jak sobie z tym poradzić? To raczej nie jesienny dół. To ja na rozdrożu.

17:17, seboumi , Praca
Link Komentarze (4) »
środa, 15 października 2008

Poprzednio pisałem, jak trafiłem na piosenkę Bena Foldsa - przypadkiem usłyszałem ją w radiu. Zapamiętałem charakterystyczny fragment tekstu, wstukałem w wyszukiwarkę. Wyświetliło mi tekst piosenki i kilku jej wykonawców. Po odsłuchaniu okazało się, że szukana przeze mnie wersja zaśpiewana została przez Bena Foldsa. Piosenkę można odsłuchać w poprzedniej notce. W ten właśnie sposób znajduję większość fajnych kawałków, które wpadają mi w ucho.

Ale to nie koniec. Przecież we wspomnianej piosence śpiewała z nim jakaś Regina Spektor. Szukam więc piosenek tej pani. I tak trafiam na kolejne perełki. Jak ja to lubię :-)

Regina Spektor w piosence "Fidelity". Enjoy.

Tak mi wpadło ostatnio w ucho, gdy słuchałem radia. Ben Folds i Regina Spektor w sympatycznym duecie:

I teledysk zabawny: tutaj.
wtorek, 14 października 2008

Pamiętam, że gdy byliśmy małymi dziećmi, rodzice puszczali nam wieczorne słuchowiska radiowe. Dorotka opowiada, że też je lubiła. Kołysanki raczej śpiewało się na żywo. Dziś trzeba ich poszukać na CD, by nauczyć się śpiewać je dzieciom. Puszczenie płyty jest też wygodne, choć pewnie nie ma już tego uroku. Rodzic - nawet fałszujący - śpiewa dla dziecka najpiękniej na świecie.

Naprawdę warto polecić kilka płyt. To najlepsze jakie znam:

Marek Grechuta

Marek Grechuta "Piosenki dla dzieci i rodziców"
To nie kolejne interpretacje znanych kołysanek, ale płyta autorska. Wiele piosenek napisał i skomponował sam, niektóre komponował do słów poetów - niekoniecznie dziecięcych. Osobiście najbardziej zapadły mi w pamięć piosenki napisane dla spektaklu Teatru TV "Kopciuszek". Wtedy nie wiedziałem, że to jego dzieło i wykonanie.
więcej...

Kołysanki utulankiMagda Umer, Grzegorz Turnau "Kołysanki - utulanki"
Interpretacje znanych kołysanek, ale chyba najlepsze ze znanych mi. Ten duet jest po prostu genialny! Dzieci docenią ciepło wykonania, dorośli - prawdziwy kunszt piosenki poetyckiej słyszalny na tej płycie. Niektóre z kołysanek brzmią lepiej niż w oryginale (np. "Kołysanka dla okruszka"). Doskonały dialog cudownych muzyków.
więcej...

Puchowe Kołysanki

Justyna Steczkowska "Puchowe kołysanki"
Płyta bardzo osobista i muzycznie bardzo "steczkowska" ;-) Muzykę pisała Justyna, słowa niektórych kołysanek także jej siostra Krysia. Powstało dzięki temu coś zupełnie oryginalnego. To tej płyty najczęściej słucha Kacper, gdy zasypia. A Dorotka podśpiewuje niektóre piosenki nawet w dzień... Najlepsze autorskie kołysanki jakie słyszałem.
więcej...

  Planet Sleeps
Various Artists "Planet Sleeps"
Kołysanki z całego świata, pieczołowicie wybrane. Niesamowita podróż przez różne kultury. Po wysłuchaniu tej płyty dzieci śnią chyba o egzotycznych podróżach i niesamowitych przygodach. Muzyczna uczta, choć wieczorem dziecku puszczałbym tylko niektóre piosenki. W całości ta mozaika stylów niekoniecznie usypia. Polecam najbardziej dorosłym.
więcej...

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS