Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
poniedziałek, 29 września 2008
Po 3 latach małżeństwa (brzmi jak wspomnienia emeryta w złote gody), możemy powiedzieć o sobie, że całkiem nieźle się znamy. Wiedza o zwykłej codzienności możliwa była do nabycia jeszcze przed ślubem, bo mieszkaliśmy na jednej stancji wraz ze znajomymi na studiach. Teraz jednak wydarzyło się już wiele stuacji niezwykłych, dla których nie moglibyśmy przewidzieć własnych reakcji. Wiemy więc, jak zachowujemy się na co dzień i jak w tzw. sytuacjach granicznych. I co? To, że różnice wenusjańsko-marsjańskie dają się nam we znaki.
niedziela, 21 września 2008

Ktoś mi ostatnio powiedział, że miał dylemat, kupując Kacprowi ciuszki w prezencie. Podobno stworzyłem atmosferę specyficznych wymogów estetycznych i bardzo często narzekam na dostępne w sklepach dziecięce ubranka. Coś w tym jest.

Znane wszystkim letnie czapeczki z klapkami na uszy zawiązywanymi pod brodą nazwałem "gejowskimi". Nie mam nic do gejów, ale musiałem to jakoś dosadnie nazwać. Dorotka zrozumiała, że bardzo nie lubię takiego stylu. Żaden facet by się tak nie ubrał, więc dlaczego kazać to nosić dzieciom?

W zamian będę publikował przykłady naprawdę fajnych zestawów, które kupiliśmy, znaleźliśmy w ciucholandach lub dostaliśmy w prezencie. Na początek:

- spodnie i kamizelka (H&M) - prezent od Iwonki :-)
- trampki i beret (H&M)
- koszulka - pożyczona od Wojtka Krawczyka :-)

I to jest styl o jaki mi chodzi! Będzie tego więcej - cierpliwości.

 
 

Pojechaliśmy na Mazury do pensjonatu Leszkiland prowadzonego przez Panią Maję. Super klimat, ale temperatura w dzień: 8-12 stopni! A Kacper żadnego kombinezonu jeszcze nie miał...

Nie skorzystaliśmy z licznych miejscowych atrakcji: plaży, jeziora, żaglówek, tenisa, rowerów. Za zimno na wszystko. Musieliśmy też ograniczyć trochę zapędy przyuczania syna do chusty (choć mam z nim parę zdjęć niczym Kangurzyca z Maleństwem ;-). Samochodem zwiedziliśmy okolicę: pobliskie jeziora, Szczytno (brzydkie!). W drodze powrotnej zahaczyliśmy o skansen w Olsztynku.

Kacper - o dziwo - bezproblemowo dostosował się do nowego miejsca, świeżo zakupionego łóżeczka turystycznego i ciągłego jeżdżenia. Podróże samochodem są czystą przyjemnością, bo syn śpi w foteliku nawet całą drogę. Pani Maja w Leszkilandzie prowadzi super kuchnię: duża różnorodość i smakowite dania - jeśli ja to doceniam, to jest naprawdę smacznie. Po 2 obiadach Kacper miał jednak nocne nieprzyjemności (a i my z jego powodu), więc Dorotka musiała zrezygnować z obiadów na rzecz znanych potraw (wzięliśmy trochę z domu) i przespanych nocy. Ja na szczęście mogłem cieszyć podniebienie do końca :-)

Zrobiliśmy trochę zdjęć. Krytyczni wobec nich jesteśmy, bo kiepskie światło było (ciągłe zachmurzenie), a istniała szansa, że przed samym wyjazdem kupimy nowy aparat. Nie udało się, więc zdjęcia są takie, jakie mozna wycisnąć z naszej idiot-kamery.

Wakacyjnie: Leleszki

niedziela, 14 września 2008
Kacper rośnie i mądrzeje. Niedługo (no...) zacznie czytać. I zastanawiam się: CO. Swego czasu spisywaliśmy z Dorotką listę książek, które w dzieciństwie wywarły na nas największe wrażenie. Znalazły się wśród nich serie, m.in. "Jeżycjada", "Ania z Zielonego Wzgórza", "Kroniki Narnii". Zaczęliśmy je kompletować, aby móc do nich wracać (a jakże!), ale i dla podsunięcia ich kiedyś naszym dzieciom. Są takie książki, które - czujemy - po prostu TRZEBA przekazać potomnym.
czwartek, 11 września 2008

Właśnie rozpoczęliśmy nowy konkurs realizowany dla Nestle: Konkurs Plakatowy na jubileusz 70-lecia NESCAFE. Zadaniem internautów jest narysowanie plakatu nawiązującego do historii kawy NESCAFE. Jeśli ktoś chce się pobawić (nawet jeśli pije inną kawę ;-), zapraszam.

Konkurs jest częścią większego jubileuszowego projektu, na który składają się:

- strona video www.nescafe.pl 
- Konkurs Wspomnień (ciągle trwa)
- Konkurs Plakatowy pod adresem www.70lecie-nescafe.pl/konkurs_plakatowy
- internetowe kampanie wspierające

Cały projekt trwa już od kwietnia i mocno mnie angażuje. To także dobra zabawa i satysfakcja kreowania stylowych pomysłów. Dominujący w projekcie styl retro bardzo mi odpowiada. Mam nadzieję, że ta cząstka mojej pracy spodoba się także wam.

poniedziałek, 08 września 2008

Ufaj bez obaw
o moje odejście
Gdy mógłbym nie kochać
kłamać i ukrywać zdradę

Nie bój się ciemności
i chwil osamotnionych
nieistnieniem
moim, twoim, nas

Kochaj mnie naiwnie
pewna, że kocham tak samo
mimo byłych chwil
i przyszłości nieznanej

Stale teraz, ciągle bardzo
bądźmy razem
nie śmiejąc się
ze słów: na zawsze

niedziela, 07 września 2008

Oglądanie wszelkiej maści międzynarodowych mistrzostw i konkursów jest nużące. Przecież największe emocje dotyczą zawsze walki o pierwsze miejsca, a Polska niestety często przegrywa w przedbiegach. Miłą odmianą była taneczna Eurowizja (włączona przez nas przypadkiem w TV), podczas której Edyta Herbuś i Marcin Mroczek wytańczyli historyczne pierwsze miejsce. To pierwsza Eurowizja wygrana przez Polaków!

Oczywiście powodów zwycięstwa należy upatrywać w niekoniecznie merytorycznych powodach:

- głównym jurorem była publiczność, a polski występ był chwytliwym show,
- choć w danym kraju nie można było głosować na swoich, mamy ostatnio liczną Polonię za granicą. Nie zdziwiłem się, gdy maksymalną liczbę punktów przyznali nam Brytyjczycy i Irlandczycy. Prawdopodobnie mocno głosowali tamtejsi Polacy ;-)
- nasi reprezentanci byli bardzo medialni i spontaniczni. To raczej towar na sprzedaż, ale - trzeba przyznać - towar bałrdzo ładnie zapakowany na eksport,
- wybrali piosenki Michaela Jacksona, czyli postawili na rozpoznawalność. Europejczycy zapamiętali Polaków i docenili to przyznając im w kilku krajach najwięcej punktów.

Herbuś i Mroczkowi trzeba jednak oddać, że zatańczyli bardzo dobrze i z powerem.

Wygląda na to, że tanecznie i showbusinessowo stoimy lepiej niż sportowo. Ja obejrzałem wreszcie emocjonujący konkurs, bo Polska - dobrze przygotowana - finiszowała też bez kompleksów. Oby tak się stało w innych dyscyplinach, to może zacznę oglądać mecze ;-)

Są piosenki, których czasem słucham w kółko. To jedna z nich. Usłyszałem ją... w zajawkach festiwalu w Sopocie (2 sekundy!) i koniecznie musiałem wyszukać, kto to śpiewa. A przecież piosenka i zespół stały się już wcześniej znane na świecie po tej reklamie Saaba:

Z przyjemnością przedstawiam pełną wersję (choć ta na płycie jest lepsza i ma takie momenty zaśpiewane, których zabrakło w teledysku). Oh Laura w piosence "Release me":
Oficjalna strona zespołu: www.ohlaura.net
środa, 03 września 2008

Coraz ciekawiej na polskiej scenie muzycznej. Ostatnio miał koncert w Trójce. Lubię słuchać go w radiu: Czesław Śpiewa.

poniedziałek, 01 września 2008

Nic dodać, nic ująć. Fotoreportaż autorstwa Iwonki Niewińskiej (dzięki!). Kameralnie i bardzo radośnie :-)

Chrzest Kacpra

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS