Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
wtorek, 30 czerwca 2009

A tak. Dorotka z Kacprem urlopują w Tatrach. Ja chodzę do pracy, wracam do pustego domu i "jeeestem taki saaam, jak palec albo coooś...". Chwilowy powrót do kawalerskiego życia uświadamia mi kilka prawd.

1. Nie nadaję się na singla. Za mało rozrywkowy jestem i nie potrafiłbym sobie zapełnić czasu. Może i towarzysko mógłbym się podciągnąć bardziej, ale i to by nie wystarczyło. Może z kimś się umówię po pracy, choć nie wiem czy się uda.Bez drugiego ja (Dorotka) i trzeciego ja (Kacper) tracą też sens rzeczy, które im na co dzień pokazuję, które razem poznajemy, newsy z mojej pracy czy telewizyjne wiadomości.

2. Zapuściłbym się kompletnie. Szczytem kulinarnego zaangażowania jest dla mnie ugotowanie spagetti. I żeby to było jasne: sos pochodzi ze słoika. Jeśli się aż tak nie mobilizuję, ciepłego obiadu w ogóle nie robię. Naturalne czynności dnia tracą atrakcyjność, gdy robi się je tylko dla siebie. Śniadanie wolę jeść w pracy, dłużej pośpię i szybko się rano zbiorę. Zakupy też robię skromne, kawalerskie. Posprzątam raczej mając w pamięci powrót Dorotki i Kacpra - żeby im było miło.

3. Siada mi organizacja czasu. Co zrobić z taką jego ilością? Dorotka twierdzi, że teraz mogę robić to, na co nie starcza mi czasu w ferworze rodzinnej rzeczywistości. Jednak wieczorny odpoczynek nie jest tak przyjemny, gdy wieczór składa się tylko z odpoczynku. Na atrakcyjności traci telewizja (znowu nic ciekawego), a nawet gry (akurat nie mam ochoty). Już raczej poczytam. Trochę szkoda, że Kacper nie będzie wyrywał mi co chwilę książki, usiłując pokazać, że on też potrafi.

4. Grzesiek dał znać, że będzie przejazdem w Warszawie. Bez problemu mogę wyskoczyć na Centralny i zjeść z nim śniadanie w centrum w oczekiwaniu na jego pociąg. Trochę tylko szkoda (jemu i mi), że nie zobaczy Kacpra.

Żeby więc wszystko było jasne: gdyby nie praca, kiepsko by ze mną było. I niecierpliwie czekam na powrót kochanej żony z kochanym synem.

czwartek, 25 czerwca 2009

Dziewczyna wyszła na scenę ukraińskiej wersji programu "Mam talent" i pokazała coś niebywałego. Opowiedziała całą historię, używając do tego tylko... piasku!

Stworzyła klimat możliwy do uzyskania tylko na żywo. Gdyby to była komputerowa animacja, nie wyczekiwalibyśmy dalszego ciągu z takim napięciem. Kseniya Simonova w pokazie "Sand animation".

Przy tej okazji dowiedziałem się, że tę sztukę ludzie uprawiają już od lat na całym świecie. Nie znalazłem jednak nigdzie nagrania, które dowodziłoby równego kunsztu. Nie chodzi o jakość obrazków (rzeczywiście są pod tym względem lepsi od niej piaskowi artyści i performerzy), ale o to, co na żywo stworzyła na scenie i emocje, jakie zdołała wywołać.

Poniżej linki do kilku innych kreacji wartych obejrzenia (autorstwa Ferenca Cako, który gościł ze swoimi pokazami na wielu scenach i wystawach artystycznych oraz równie znanej Ilany Yahav).

Ferenc Cako:
"Romance"
Live at Seoul Animation Festival
Live at Orange County Fair

Ilana Yahav:
"You've Got a Friend"

Strony z piaskową twórczością wspominanych autorów:
www.sandanimation.com
www.sandfantasy.com

wtorek, 23 czerwca 2009
Położyłem się o 3.30. Kilka godzin później w Dzień Ojca Kacper wyjątkowo postanowił obudzić się o 6.30 zamiast tradycyjnie o 8.00. Trzeba mu oddać, że poświęcił się dla taty. A ja oczywiście byłem bardzo szczęśliwy ;-) Przy tej okazji wznawiam relację z serii Tacierzyństwo. Jak wygląda po roku moja relacja z synem?
Napisałem o niej kiedyś w komentarzu: "Doskonały głos i feeling, jakiego powinny jej zazdrościć zawodowe wokalistki. W polskim Idolu była jak z zupełnie innej bajki. Kuba Wojewódzki mówił, że słuchanie jej to pozytywny snobizm. Szczerze polecam jej covery - w genialnych piosenkach najlepiej słychać jej możliwości. Musi jeszcze znaleźć swoją drogę, aby podobne piosenki dobierać do swoich autorskich projektów." Miło mi przedstawić ją wam w momencie, gdy ta droga zaczyna być coraz lepiej widoczna.
piątek, 19 czerwca 2009
Dawno nie było nic spoza rzeczywistości rodzinnej. Jakoś mam ostatnio problem, aby usiąść do pisania. Bierze się to chyba z mojego nastawienia, że nie powinny to być krótkie 2 zdania, ale pełna relacja z odpowiednim komentarzem. W ten sposób wielu potencjalnych historii w ogóle wam nie opowiadam, bo rezygnuję już w przedbiegach. Dziś kilka krótkich filmów animowanych. Dlaczego warto je obejrzeć? Bo są piękne, czasem niepokojące, czasem zabawne. Przede wszystkim jednak dlatego, że budują fabułę, od której ciężko się oderwać.
wtorek, 09 czerwca 2009

Ni z tego ni z owego Kacper skończył roczek (dokładnie 8 czerwca). Z tej okazji odwiedził z mamą jednych dziadków, a z drugimi przeprowadził wideokonferencję. Dwukrotnie zdmuchiwał świeczkę na torcie, żeby wszyscy dobrze widzieli. Za kilka dni organizuje też urodzinowy piknik. Nie zamierza poprzestać na przeszłości, o nie. Już teraz wyrywa się do kolejnych stu lat pełnych przygód i poznawania świata.

Czas leci tak szybko, że Tata już nie nadąża, co widać po częstotliwości wpisów na blogu. W tym czasie Kacper stał się bardzo angażujący. Umiejętności chodzenia, mówienia (ja go rozumiem :) i przewracania domu do góry nogami sprawiają, że ciężko za nim nadążyć. Dodatkowo nasz synek przeżywa obecnie okres buntu i testowania granic.

Wielu odkryć i stu samodzielnych lat, Synu. Te kilka najbliższych postaramy się jakoś przeżyć...

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS