Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
niedziela, 25 stycznia 2009

Nie mogę sobie odmówić przyjemności polecenia tego bloga. Dopiero dziś odkryłem, że Maja i Kuba włączyli się w nurt internetowego ekshibicjonizmu: http://histeryjki.blogspot.com . 

Intelektualna przyjemność przeplata się tam z orzeźwiającym humorem. Dodać muszę, że udało im się dokonać rzeczy szczególnej: prowadzą bloga razem i naprzemian komentują wydarzenia z rodzinnej rzeczywistości oraz opisują kolejne dokonania ich syna, Wojtka. O tym, że starałem się namówić Dorotkę do włączenia się w naszego bloga, już kiedyś pisałem. Tym większe gratulacje, Maju i Kubo :-)

Na pewno będę czytywał tego bloga, bo ma świetny klimat. Niejednego można się też nauczyć od Krawczyków. Szczerze polecam.

sobota, 24 stycznia 2009

Sobotni poranek, jedyna spokojna chwila. Dorotka i Kacper śpią teraz po intensywnej porannej pobudce o 7.00. Miałem zawieźć samochód do mechanika, ale dziś warsztat nie pracuje. W planach na dziś sprzątanie, Dorotka wyjdzie sobie na zakupy, bo cały tydzień przesiedziała z Kacprem w domu. Tylko czas - bez znanego mi planu - postanowił gdzieś uciec.

Brakuje czasu na wszystko.
- na rozmowę z Dorotką - tęsknię za dyskusjami z moją rezolutną żoną; za prostym byciem z nią...
- na zabawę z Kacprem - przynajmniej codziennie pod koniec dnia widzę jego postępy i kolejne umiejętności, uśmiechy, zrozumienie w oczach
- na rozwijanie się - jeszcze rok temu myślałem o ćwiczeniach, tańcu, kursach; dziś nie mam czasu nawet pomyśleć...
- na czytanie - barbarzyństwo: nie przeczytałem w tygodniu żadnej książki!
- na granie na gitarze - palce delikatnieją, poczucie rytmu się zatraca...
- na słuchanie muzyki - jest tyle pięknych piosenek do odkrycia; dobrze, że słucham radia w drodze do pracy
- na tworzenie - czuję potrzebę powoływania nowych bytów z nicości; niech się wreszcie stanie!
- na pisanie bloga - jeden wpis na tydzień to obowiązek; ale ile się wydarzyło i mógłbym to opisać, wiem tylko ja...

Zmieniam pracę i odbieram zaległy urlop, więc może nabiorę trochę czasu na łyżeczkę. Liczę na świeżość, zmianę. To chyba już czas najwyższy. Bardzo na czasie: CHANGE. Dni muszą się trochę uspokoić, bo ostatnio do nocy pracuję, o projektach śnię, frustruję się okropnie.

Zauważyliście, ile w języku jest określeń związanych z czasem? Chyba nie bez powodu. To bezcenna rzecz.

na czasie czas najwyższy
złe czasy od czasu do czasu

czas ucieka, czas leczy rany
czasem nie czas na to co czasowe

po czasie czasy się zmieniają
czasu nigdy nie mamy

Czy czas istnieje? To wymiar, zjawisko, doznanie, czy idea tylko? Podzieliliśmy go na mniejsze części, nie wiedząc ciągle czym jest. Rejestrujemy tylko jego skutki: ZMIANĘ. Boimy się tego: upływu kolejnych godzin, dni i lat. I marzymy o przeszłości, wehikułach, nieśmiertelności. Nawet Boga umieściliśmy poza czasem, żeby się nim nie martwił i był doskonalszy. Prześladuje nas mania czasu. Ale co zrobić, gdy krew w żyłach ciągle płynie?

czwartek, 15 stycznia 2009

Jak podnieść rękę, żeby nie walnąć twarzą w podłogę? Po co aż cztery kończyny? A może by teraz pójść odwrotnie?

Po rozwiązaniu tych dylematów Kacper po raz pierwszy ruszył do przodu. Grały fanfary, tłumy szalały. Sam zainteresowany od tego czasu mknie po mieszkaniu na rączych kończynach i zwiedza wszystkie zakamarki, które wcześniej trudno mu było zwiedzać tyłem.

Gratulacje, synu. Pierwszy egzamin zdany bardzo dobrze. Niestety byłem wtedy w pracy, ale dzięki refleksowi twojej mamy jest nagranie. Mam nadzieję, że kiedyś się na mnie nie obrazisz, ale nie wyglądałeś w tym momencie zbyt mądrze. Dopóki nie wstydzisz się głupich min i strojów, oglądajmy.

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Pierwsze spotkanie Klubu Mam na Bemowie miało być kameralne. W końcu to dopiero początki. No, jeszcze burmistrz... Chciał oficjalnie otworzyć, uświęcić i słowem pobłogosławić. Jak to władza, co musi dbać o swój PR, a i zasługi swoje ma i dobrze o tym wie. Dorotka poszła z Kacprem, a tu nie tylko władza, ale tłumy i telewizja! 

Pierworodny miał swój debiut na dużym ekranie, ale nici wyszły z bezkarnego hasania po czystej wykładzinie. Oficjalność spotkania wykluczyła normalne zabawy dzieciaków, jeszcze podobno krzesłem w głowę dostał od rozbrykanego jednolatka, który - wielka mi rzecz - już umie chodzić. Zjawiło się ok. 20 mam z dziećmi, a - z tego co czytałem na forum - drugie tyle nie zjawiło się z powodu chorób, lecz obiecuje obecność na kolejnych spotkaniach. Pomyśleć, że aż tyle spragnionych towarzystwa matek w jednej dzielnicy... Śledzimy rozwój wypadków. Na pewno jeszcze napiszę, co słychać w nowym klubie mojej żony :-)

Niestety po skardze TVN serwis YouTube zablokował moje nagranie. Można je obejrzeć pod tym linkiem: www.tvnwarszawa.pl/28415,1581201,wiadomosc.html

piątek, 09 stycznia 2009

Dorotka poszukiwała ostatnio jakiejś odskoczni, możliwości wyjścia gdzieś i zrobienia czegoś więcej niż tylko spacer z Kacprem po osiedlu. Natrafiła w sieci na wątek forum, gdzie pewna dziewczyna, Marta, dzieliła się chcęcią założenia klubu, w którym mogłyby spotykać się młode mamy, rozmawiać i wymieniać doświadczenia. Zainspirowana podobną historią klubu mam z Ursynowa wzięła się ostro do rzeczy, a i moja żona nie pozostała bierna.

Spotkały się, porozmawiały i... wybrały do burmistrza, rozmawiać o sali :-) Burmistrz był za i po miesiącu zadzwonił, że sala się znalazła. Zjawi się na spotkaniu inaugurującym i nawet załatwił catering. To się nazywa porządna władza samorządowa. Właśnie z tego powodu lubię Bemowo.

Pierwsze spotkanie Klubu Mam na Bemowie
Kiedy: już w poniedziałek 12 stycznia o godz. 12.00.
Miejsce: Bemowskie Centrum Kultury ArtBem, sala na parterze.

Dziewczyny zapraszają młode mamy z dziećmi, więc się dołączam z promocją tego przedsięwzięcia. Sala służy na codzień do ćwiczeń tańca dla dwulatków (sic!), więc dla małych dzieci jest idealna: czysta i przytulna. Wątek forum i liczba chętnych ciągle się rozwija, więc wróżę dużą frekwencję.

Powodzenia, kobietki. Wiem, jak dużo wysiłku kosztuje was opieka nad naszymi maluchami i z ilu rzeczy musiałyście zrezygnować. Mam nadzieję, że to będzie dla was miejsce oddechu i sympatycznych spotkań. Może też uda wam się przeprowadzić jakieś warsztaty. Początek - naprawdę super. Szacun od ojca.

sobota, 03 stycznia 2009

Scenariusz małego przedstawienia "Historia narodzin czlowieka" powstał z namowy mojego brata. Napisałbym, że na zamówienie, ale w planie wcale nie było pisania scenariusza, tylko dyskusja nad pomysłami. Ponieważ jednak Grzesiek to cwana bestia, ostatecznie stałem się jeleniem, który pisze całość. Nie powiem, żebym narzekał. Nocne siedzenie dało mi wiele satysfakcji, bo dawno na nic kreatywnego nie miałem czasu ani motywacji. Tu motywacją był zbliżający się spektakl, którego przygotowania rozpoczęły się już wtedy, gdy scenariusz ciągle jeszcze był pisany.

Przedstawienie zostało zagrane trzykrotnie podczas świąt w Głuszycy k. Wałbrzycha. Organizowane tam od 2 lat Żywe Betlejem to wielka żywa szopka-wioska na wolnym powietrzu (zobacz zdjęcia z poprzedniego roku). Spektakl towarzyszył temu przedsięwzięciu. Reżyserował go Grzesiek, a aktorami i muzykami byli młodzi ludzie z Głuszycy. Miło było ich pooglądać, bo mają wiele talentu i jeszcze więcej zapału, który objawia się w wytrzymywaniu nieludzkiego zimna na scenie w krótkich koszulkach.

Grzesiek: dla ciebie, aktorów i muzyków wielkie gratulacje. Za tempo przygotowań, emocje i przesympatyczne kreacje aktorskie. Z mojej perspektywy była to wielka przyjemność, zarówno pisać, jak oglądać. Dziękuję :-)

Poniżej pełna wersja scenariusza. Przedstawieniu z założenia towarzyszyły piosenki, które zostały wplecione w akcję. Ponieważ jednak nie dodają one nic samej fabule i nie są dziełem autorskim dedykowanym tej historii, usunąłem je z publikowanej wersji scenariusza. Kto chciałby zobaczyć wersję pełną z piosenkami, odsyłam do Grześka. Na pewno ucieszy się z kolejnych widzów, jeśli będzie jeszcze to grał.

HISTORIA NARODZIN CZŁOWIEKA. LEGENDA O SMOKU, DZIECKU I MIŁOŚCI - scenariusz >>

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"


Skopiuj CSS