Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
Blog > Komentarze do wpisu

Lubelska podróż sentymentalna

Wykorzystując mój urlop wybraliśmy się do Lublina, na stare studenckie śmieci. Bardziej niż wspomnienia interesowało nas odwiedzenie długo niewidzianych znajomych. Ilość i klimat tych spotkań zaskoczyły nas mile.

Odwiedziliśmy Ulę i Marcina, poznaliśmy ich konkursowego wilczura Guinessa. Dla Kacpra była to okazja oswojenia się z bliska z psem. Eksperyment się powiódł, synek świetnie się bawił z dwa razy większym od niego "zwierzątkiem". Tylko trudno go uczyć, że psy robią "hau, hau", skoro właśnie wcale tak nie robią... Dobrze, ze są jeszcze podwórzowe wilczury u teściów - te pokazują Kacprowi, jak brzmi szczekanie aż nadto często ;-)

Byliśmy niespodzianką wieczoru, gdy do Uli i Marcina wpadła Gosia "Dżazwik". Jak to dobrze nareszcie się spotkać. Ta kobieta potrafi podbudować swoją energią i uśmiechem. W ogóle ten dzień u "Wonsów" był magiczny. Stanowczo za rzadko się widzimy. I za rzadko mamy okazję posłuchać świetnego głosu Uli. Obiecała podesłać próbki ze swojej demo-płyty, które - jeszcze gorące - słuchaliśmy u niej. Zgodziła się na publikację, więc spodziewajcie się ich niedługo na tym blogu. Jest czego posłuchać. Najlepiej z zamkniętymi oczami.

Wpadliśmy do Dominiki i "jej chłopaków". Dominika prowadzi zaprzyjaźnionego bloga, którego polecam poczytać, a i trochę przepisów się u niej znajdzie. Wreszcie mogliśmy poznać Janusza (internetowe odkrycie Domy, które zakończyło się małżeństwem :-) oraz samego Ignacego. Ignacy z Kacprem bawili się nadzwyczaj zgodnie, bo po prostu nie wchodzili sobie w drogę. Mądre chłopaki.

Resztę weekendu spędziliśmy u Oniszczuków: Natalii, Radka i Anastazji. To kolejni przyjaciele, którzy pewnie nawet nie zdają sobie sprawy z dobrego wpływu, jaki roztaczają wokół siebie. Nastka przypomniała sobie Kacpra, którego zna już od jego stanu prenatalnego. Swego czasu, gdy Dorotka była w ciąży, Nastka podeszła i przypatrywała się jej brzuchowi. Gdy powiedziano jej, że w środku jest dzidziuś, zapytała: "A długo jeszcze będzie tam siedział?" :-)

U Radków pysznie jedliśmy (moje pierwsze zjadliwe owoce morza - brawo Radek!) i równie dobrze się bawiliśmy. Ilość zabawek Nastki oszołomiła i zachwyciła Kacpra, ale i tak ciągle próbował manipulować też sprzętem audio-video (skubany, sam sobie włącza telewizję...) i nie darował gitarze. Na tym instrumencie często brzdąka w domu, gdy otwieram futerał, więc nie miał problemu z rozpoznaniem, co można zrobić z gitarą Radka.

Spotkaliśmy się wreszcie z Lachem, czyli księdzem Mariuszem. Nie byłby sobą, gdyby nie opowiedział nam wszystkiego o aktualnych perypetiach Teatru ITP, w którym kiedyś razem graliśmy. Niedługo kolejny musical teatru: "Prorock". Po opowiedzianym przez Lacha scenariuszu i świetnej muzyce sądzę, że zapowiada się prawdziwy hit. Nie mogę się doczekać.

Na odjezdne wybraliśmy się jeszcze na mszę do kościoła na Sławinku, gdzie prawie 4 lata temu braliśmy ślub. I spotkaliśmy Gosię Rzymowską i ks. Piotrka Bełczowskiego, który jako kspiotrsac czasami wpisuje się u nas w komentarzach.

Po całym wyjeździe zostały zdjęcia. Mało, niestety nie wszystkich udało się obfotografować. Ale woleliśmy raczej skorzystać odpowiednio z tego czasu: zamiast latać z aparatem, rozmawialiśmy. Kto się załapał, zobaczcie sami.

Lubelskie fotki

 

P.S. Powyższą notkę napisałem i opublikowałem 18 marca w nocy. Doszło wtedy do awarii platformy blox. W celu przywrócenia jej działania wykorzystano backup sprzed czasu, gdy pisałem tę notkę. Zniknął mój wpis i komentarze w prawej kolumnie. Notkę przywracam, bo udało mi się ją odzyskać (chwała Google!). Komentarze będą musiały wypełniać się sukcesywnie...

piątek, 27 marca 2009, seboumi

Polecane wpisy

  • Tęsknota za jesiennymi wędrówkami

    Brakuje mi w tym roku jesiennego wypadu w góry. To chyba najmilsza forma spędzania urlopów jaką znam. Niestety Leo jeszcze nie siedzi, więc nawet noszenie go na

  • Migawki z Tatr

    Co tu dużo pisać: Kacper spisywał się doskonale i wchodził na wielokilometrowe podejścia. Bez problemu weszliśmy na Ornak i Kasprowy.W początkach drogi na "Kacp

  • Szczyty zdobywać

    Po najbardziej intensywnym tygodniu mojej pracy zostałem przez Dorotkę zmuszony do urlopu. I tak już go wcześniej przełożyliśmy, bo musiałem odpalić jeden proje

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"