Dorota Umińska, Sebastian Umiński. I mały Kacper, i jeszcze mniejszy Leo. Na tym blogu znajdziesz to, czym żyjemy: naszą pracę, nasze podróże, muzykę, której słuchamy, ulubione książki i filmy... Dzielimy się wszystkim, co nas cieszy i fascynuje. Opisujemy ciekawe wydarzenia w Warszawie. I jak zwykle: zapraszamy do nas na kawę.
Blog > Komentarze do wpisu

Przyjaźnie akcydentalnie możliwe

Odwiedzili nas dziś Agnieszka i Kuba. Agnieszki nie widzieliśmy dobre pół roku, Kubę dziś poznaliśmy. Jak to dobrze spotykać się z ludźmi z tej samej bajki. Akumulatory od razu naładowane pozytywnie na kolejny tydzień. Jest was więcej, spokojnie. Znajomi i przyjaciele poruszający się w podobnych klimatach, otwarci, radośni, przyjmujący świat takim, jaki jest. Te spotkania są potrzebne, a dzieją się dość rzadko. Oczywiście dzięki temu nie powszednieją, ale brakuje ich.

Najbardziej żałuję, że tak trudno spotkać się - nie tylko w Warszawie. Ktoś tak to ostatnio podsumował: "w tygodniu łapiemy każdą chwilę odpoczynku, a wieczory są tak krótkie, że jedno spotkanie w tygodniu to już wyzwanie; nie lepiej jest w weekend, gdy zastanawiamy się, kogo z zaległych znajomych odwiedzić kosztem rodziny". Z dzieckiem to już cała wyprawa, ale możliwa. Gorzej, że Kacpra trzeba kłaść ok. 19.00 i później nigdzie już wyjść nie zdołamy. I tak zamyka się koło nadrabiania straconego czasu.

Jestem dzieckiem obecnych czasów, ale nie uznaję namiastek. Czytasz mnie właśnie, ale nie spotykamy się - i ty, i ja mamy tego świadomość. Mail? Niby więcej. Telefon? Ciągle zbyt mało czasu, a twarz za zasłoną odległości. Jeśli już uda nam się spotkać, jest to często Wizyta. Wizyta to odwiedziny, rzadka okazja, wydarzenie odświętne. Brakuje mi takich normalnych, czyli częstszych.

Przyjaźnijmy się, spotykajmy, gadajmy. Inaczej świat nas wchłonie i skaże na zapomnienie na samotnych wyspach...

niedziela, 23 listopada 2008, seboumi

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Agnieszka, 89.108.222.*
2008/11/24 01:22:33
:) Też czuję, że moje akumulatory zostały naładowane, dzięki Wam. Po naszym spotkaniu w końcu miałam siłę zabrać się za to, za co nie mogłam się wziąć przez cały weekend. I chociaż jest już późno i jestem bardzo zmęczona, czuję, że mam więcej siły, żeby wejść w ten nowy tydzień. Tak sobie myślę, że czas ma dziwną właściwość: kiedy zostaje poświęcony na spotkania z ludźmi, to się w jakiś niesamowity sposób rozszerza, pęcznieje, jest go niby mniej, a jakby więcej...
Jeszcze raz dziękuję za spotkanie w tej samej bajce! :)

Na bieżąco

Najnowsze zdjęcia

Najnowsze video

Warto posłuchać


Gotye "Somebody that I used to know"


Sarah Blasko "No turning back"


Charlie Winston "I love your smile"


Pomplamoose "September"


Sia "Soon we'll be found"